Polacy wracają z syberyjskiej „Drogi Umarłych”
Piotr Olejarczyk Obozy są dawno wymarłe, Wielka Budowla stopniowo niszczeje, a o stalinowskiej Martwej Drodze pamięta coraz mniej osób – przekonują członkowie polskiej ekipy, która kilka dni temu wróciła z wyprawy po Syberii. Pięcioosobowa grupa badała pozostałości Transpolarnej Magistrali Kolejowej, jednej z gigantycznych i nigdy niedokończonych inwestycji sowieckich. – Dlaczego Stalin chciał wybudować Transpolarną Magistralę Kolejową? W teorii miała ona ułatwić transport surowców z kopalni niklu w Norylsku. A także pomóc w przewozie ludzi, materiałów i żywności do wojskowych portów, które miały powstać nad Morzem Arktycznym – mówi Ania („nie Anna”, jak zaznacza) Hyman, doktorantka na Wydziale Historii New York University, zajmująca się historią epoki stalinizmu i analizą porównawczą systemów pracy przymusowej. – Porty oczywiście nigdy nie powstały, a linia kolejowa nigdy nie została ukończona – dopowiada. W sierpniu tego roku wspólnie z czterema innymi Polakami wyruszyła on...