czwartek, 25 sierpnia 2011

Wycieczka do Wodospadu Wiktorii, spełnione marzenie z dzieciństwa

Autorem artykułu jest Darek Hencner


Nawet w moich najśmielszych marzeniach nie myślałem, że moje pragnienie z dzieciństwa, żeby pojechać na wycieczkę do Afryki Południowej spełni się. Oto relacja z wyprawy mojego życia.

Jeszcze w dzieciństwie oglądałem program telewizyjny o Wodospadzie Wiktorii i Delcie Okawango. W mojej dziecięcej wyobraźni wyobrażałem sobie ten inny, nieosiągalny świat. Moim marzeniem, od kiedy mogę pamiętać było odwiedzenie mokradeł Delty Okawango i Wodospadu Wiktorii. 

Nawet nie myślałem że kiedyś uda mi się zrealizować moje marzenia. Na internecie przypadkowo znalazłem interesującą ofertę wycieczki do Afryki Południowej. Bez zastanawiania się dokonałem rezerwacji żeby już nie zmienić zdania. W ten sposób spełniły się moje dziecięce marzenia. Wszystkie atrakcje wycieczki do Afryki były dla mnie ogromnym przeżyciem, jednak z braku czasu najpierw opiszę Wodospad Wiktorii. Wycieczka do Wodospadu WiktoriiDojechaliśmy do wodospadu, na granicy Zimbabwe z Zambią. Wysiadamy z samochodu i mimo palącego słońca na ciele czujemy drobniutkie kropelki mżawki. To dziwne uczucie, ale jakże w upalny dzień przyjemne. Jakie na mnie zrobi wrażenie? Czy się nie zawiodę, czy oglądany z bliska wodospad zostawi ślad w mojej wyobraźni? Czy faktycznie jest to wyprawa mojego życia? Zaraz się o tym przekonam.

Przechodzimy do wejścia, płacimy 20 dolarów i już jesteśmy za bramą. Mijamy wracających turystów, wszyscy wyglądają na zadowolonych, ale nikt nic nie mówi. Mają ze sobą płaszcze przeciwdeszczowe i parasolki. W miarę zbliżania się do Wodospadu Wiktorii, mżawka przybiera na sile, zamieniła się w deszcz. Panuje wielki hałas, szeroka, ściana spienionej wody upada z łoskotem i wielką energią w dół. Staram się zrobić trochę zdjęć, nie dbam o to że wilgoć może uszkodzić mój aparat fotograficzny. 

   Idziemy wijącą się dróżką do kolejnych punktów widokowych, gdzie mogę robić zdjęcia z innymi ujęciami. Wiele osób po zobaczeniu wodospadu szybko wraca, ja postanowiłem pozostać tutaj tak długo jak się da, jak by nie było, Wodospad Wiktorii był moim marzeniem życia. Wchodzimy w coraz głębiej w deszczowy las ze wspaniałymi okazami roślinności. Panują tutaj doskonałe, tropikalne warunki dla tych wspaniałych drzew. Jesteśmy przemoczeni, ale nie czujemy tego, koncentrujemy się na majestatycznym Wodospadzie Wiktorii. Przez cały czas widoczna jest tęcza, tego nie widziałem w telewizji. Przy pełni Księżyca można zobaczyć tęczę nawet w nocy. Wodospad Wiktorii jest największym i najbardziej znanym pomnikiem przyrody w Afryce Południowej. Odkryty w roku 1855 przez podróżnika szkockiego, Davida Livingstona, był on zafascynowany odkryciem dlatego nadał wodospadowi imię królowej. Woda spada na szerokości całej rzeki Zambezi, czyli dystans 1,7 km w dół granitowych występów skalnych około 105 m powodując przy tym ogromny huk. Porównując inne wodospady, Wodospad Wiktorii jest szerszy od Niagary, liczącej prawie 1000 metrów, ale przegrywa z najszerszym wodospadem w Laosie - Khome Falls, o szerokości aż 10,6 km. Jeśli chodzi o wysokość, to Wodospad Wiktorii jest wiele niższy od Salto Angel w Wenezueli liczącego 800-900 metrów, ale przewyższa Niagarę mającą jedynie 58 metrów. Wodospad Wiktorii jest też większy od Niagary jeśli brać pod uwagę ilość spadającej wody, w porze deszczowej spada tu średnio 10 milionów litrów wody na sekundę, w Niagarze tylko 6,8 milionów, ale najwięcej wody spada w wodospadzie Iquacu na granicy Brazylii i Argentyny, gdzie płynie aż 55 milionów litrów wody na sekundę. 
Wypożyczalnia płaszczów przeciwdeszczowych przy Wodospadzie Wiktorii
Rzeka Zambezi jest najbardziej zarybioną rzeką w Afryce, do dzisiaj nie została zatruta przez cywilizację. Przez środek wodospadu przebiega granica między Zimbabwe i Zambią. Wodospad Wiktorii należy w 1/3 do Zambii.Słynny most na rzece Zambezi, zbudowany w początkach XX wieku łączący Zambię z Zimbabwe ma wysokość 111 metrów, i jest to jedno z najwyższych w Afryce miejsc do skoków na bungie. Procedura skoków jest taka sama jak w innych miejscach, z wyjątkiem, że potrzebujesz paszport żeby dostać się na most. Po skoku jesteś wyciągany z powrotem na most. Rzeka Zambezi słynie ze klasy światowej spływów dla miłośników white water rafting, uznanych przez Brytyjski Związek Canoe jako klasa 5 na sześciostopniowej skali. Przy okazji pobytu przy wodospadzie nie mogłem oprzeć się pokusie udania się na rafting po Zambezi.

Wycieczkę do Afryki Południowej uważam za przygodę mojego życia. Cieszę się że spełniły się moje dziecinne marzenia.
---
Darek Hencner, turysta, miłośnik wycieczek do Afryki

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz