piątek, 29 listopada 2013

Karczew - warto zboczyć z drogi

Kościół Św Wita - Karczew (źródło: Wikipedia)
Karczew to niewielkie, liczące około 10 tys mieszkańców miasteczko położone w województwie mazowieckim.

Tak jak każde polskie miasto ma swoją historię, swoje legendy i opowieści. Ja proponuję jednak zatrzymać się w Karczewie i obejrzeć koniecznie jedno miejsce - Kościół Świętego Wita.

Kościół został zbudowany w latach 1732-1737 w barokowym stylu. Pomimo, że był wielokrotnie przebudowywany to prezentuje się okazale. Ponadto, zachowała się (jako część współczesnej budowli) kaplica Karczewskich przynależna wcześniej do zbudowanego w 1541 roku drewnianego kościoła Świętego Bartłomieja.

Na mnie szczególne wrażenie zrobiła ambona w kształcie łodzi z żaglem, kotwicą i siecią rybacką. Prócz tego znajduje się w przybytku wiele jeszcze rzeczy, na które warto zwrócić uwagę jak choćby na obrazy
pędzla Michała Elwiro Andriollego.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Rzeka Rurzyca


Rzeka Rurzyca


Autor: ryszardgol1

Rurzyca łączy ciąg przepięknych polodowcowych zbiorników rynnowych.

Jeziora doliny rzeki Rurzycy to unikalny w powiecie pilskim i jeden z nielicznych w kraju ciąg przepięknych polodowcowych jezior rynnowych, połączonych ze sobą krótkimi odcinkami rzeki Rurzyca. Łączna długość rzeki wynosi około 11 km. Otoczenie jezior w dość mocno pofałdowanym terenie stanowią głównie zwarte kompleksy leśne.
W dolinie Rurzycy licznie występują bijące czystą wodą źródełka, mszary i bagniska. Szczególną osobliwością jest 12 różnej wielkości torfowisk, w większości typu niskiego, w których nadal przebiegają procesy torfotwórcze. Na uwagę zasługuje ponadto nagromadzenie różnych rzadkich gatunków roślin. Botanicy wyróżnili tu 69 gatunków grzybów, 47 wątrobowców, 144 mszaków, 21 paprotników i 450 roślin nasiennych.
23 gatunki rosnących tu roślin objęte są ścisłą ochroną.

Rurzyca
Są to m. in. widłaki, wawrzynek wilcze łyko, bluszcz pospolity, bagno zwyczajne, zimoziół północny, rosiczka okrągłolistna, storczyk krwisty i szerokolistny oraz listera jajowata. Jeziora, torfowiska, bagna i lasy tej okolicy są również siedliskiem różnych gatunków ptactwa wodnego oraz innych zwierząt. Ciąg jezior doliny Rurzycy położony jest na terenie gmin: Jastrowie i Wałcz; między miejscowościami Budy i Czechyń.
Na lewym brzegu jeziora Krępsko Średnie znajduje się pomnik upamiętniający wędrówkę tym szlakiem naszego świętej pamięci papieża Jana Pawła II. Tutaj kardynał Wojtyła przebywał w 1978 roku na urlopie. Ten betonowy pomnik postawili jego krakowscy przyjaciele w 1979 roku. Nad brzegiem jeziora odbywają się msze święte m.in. w rocznicę śmierci papieża. W 2003 roku na drzewie zawieszono dębowy krzyż z wyrzeźbionymi wiosłami i głową Chrystusa. Szlak kajakowy po Rurzycy jest nazywany imieniem Jana Pawła II .
Rzeka Rurzyca

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rzeka Gwda


Rzeka Gwda


Autor: ryszardgol1

Rzeka Gwda o długości 145 km to najdłuższy prawy dopływ Noteci.

Rzeka Gwda o długości 145 km, najdłuższy prawobrzeżny dopływ Noteci, wypływa z jeziora Studnica na wysokości 139,4 m n.p.m.. Płynąc na południe, uchodzi do rzeki Noteci w miejscowości Ujście na poziomie 46 m n.p.m.. Spośród rzek Pomorza Zachodniego posiada największe dorzecze o powierzchni 4943 km2. Posiada liczne dopływy, które zasilają Gwdę swymi wodami. Należą do nich: Nizica, Dołga, Czernica, Szczyra, Debrzynka, Płytnica, Rurzyca, Piława i Głomnia. Rzeka Gwda w dużej części została zasiedlona przez bobry. Jest to dużym urozmaiceniem i jest co obserwować podczas połowów.

Gwda

Rzeka posiada ogromną różnorodność krajobrazu i przyrody. Charakteryzują je pola i łąki równiny sandrowej, dalej bór sosnowy z wznoszącymi się nad wodą zalesionymi wzgórzami, często fantazyjne kształty linii brzegowej, natkniemy się też na liczne odnogi rzeczne. Towarzysząca rzece strefa lasów nazywana jest Puszczą nad Gwdą. Można tu spotkać dziki, sarny i jelenie. Występują tu również głuszce, żurawie i czaple.
Atrakcją dla miłośników militariów jest pozycja przednia niemieckiej linii obronnej, tzw. Wału Pomorskiego, która przebiegała wzdłuż Gwdy. Dla zainteresowanych zabytkami techniki ciekawostką będzie zbudowany na początku XX wieku zespół elektrowni wodnych. Gwda jest atrakcyjnym szlakiem kajakowym. Jest to szlak dość długi, malowniczy i urozmaicony.

Rzeka Gwda prawie na całym odcinku zaliczana jest do rzek nizinnych, za wyjątkiem odcinka od jazu na wysokości miejscowości Tarnówka do mostu drogowego w miejscowości Krepsko, gdzie zaliczana jest do rzek typu górskiego. Rybostan to: płoć, lin, karp, leszcz, szczupak, okoń, brzana i inne drobne gatunki. Na odcinku górskim ponadto jest głowacica, lipień, pstrąg, kleń i parę innych gatunków.

Gwda

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 9 listopada 2013

Góry Sowie i Góry Stołowe


Góry Sowie i Góry Stołowe


Autor: Mariusz Cacała

Brakuje Ci pomysłu na wakacje? Nie wiesz, gdzie jechać? Nic nie szkodzi, bo mam dla Ciebie świetną propozycję, aby udać się w góry Sowie i Stołowe. Sam byłem tam w tym roku, dlatego doskonale poznałem uroki tych miejsc.
źródło: Wikipedia

W te góry możecie udać się sami, ale najlepszym rozwiązaniem jest pobyt w większym gronie, aby móc wspólnie dzielić się wrażeniami, których z pewnością wam nie zabraknie. Atrakcji jest naprawdę masa, dlatego postaram się wymienić tylko te, które według mnie są najistotniejsze i warto je zobaczyć będąc w tym rejonie.

Skupiając się na Górach Sowich warto wspomnieć o kompleksie Reise. Został on stworzony podczas okupacji Polski przez III Rzeszę. Budowali go głównie więźniowie przywiezieni z obozów koncentracyjnych. Były to podziemne obiekty, które nie zostały ukończone z powodu kapitulacji hitlerowców. Po dziś dzień nieznane jest przeznaczenie tych obiektów, bo wszystkie dokumenty zostały zniszczone w trakcie ucieczki okupanta. Zwiedzając te miejsca możecie usłyszeć kilka hipotez dotyczących przeznaczenia obiektów Reise. Niektóre są mniej prawdopodobne, a inne bardziej. Historia tego miejsca jest naprawdę bardzo ciekawa i warto poświęcić czas, aby to wszystko zobaczyć słuchając do tego ciekawych opowieści przewodników. Dostępne do zwiedzania dla turystów są trzy miejsca kompleksu Reise (Walim, Osówka i Włodarz).

Niedaleko znajduje się miasto Kłodzko, do którego warto się udać ze względu na piękną twierdzę. Ciekawostką może być fakt, że kiedyś na jej szczycie był kręcony ostatni odcinek serialu telewizyjnego "Czterej pancerni i pies". Twierdzę można zwiedzać na dwa sposoby. Ja w szczególności polecam podziemne labirynty, bo budzą dużo więcej emocji.

Kudowa Czermna słynie z tego, że na jej terenie znajduje się Kaplica Czaszek. Bilet jest bardzo tani, więc warto wydać parę złotych, aby poznać historię tego miejsca.

Jak wiadomo, Góry Sowie i Stołowe są blisko granicy z Czechami, a co za tym idzie, możecie udać się do Teplickiego Skalnego Miasta. Może to być udany wypad jednodniowy, który z pewnością zapewni wam dzień pełen wrażeń.

Góry Stołowe to przede wszystkim piękne widoki ze szczytów gór. Najważniejszym i obowiązkowym miejscem dla was powinien być Szczeliniec Wielki, który jest najwyższym szczytem w tym miejscu (919 m n.p.m.). Drugą, również ciekawą atrakcją, są Błędne Skały. Jest to labirynt skalny, który ma wiele krętych dróg. Znajduje się w nim wiele miejsc o ciekawych nazwach jak np. Niebo czy Piekło. Trzecia obowiązkowa atrakcja to Skalne Grzyby, czyli skupisko skał o kształtach głównie grzybów, ale również maczug, baszt i bram.

Zapraszam również na www.cracovia-travel.com
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 26 października 2013

Podróż dookoła świata - po raz pierwszy na wielbłądach

Podróż dookoła świata - po raz pierwszy na wielbłądach

Kalinina Jekaterina
21.10.2013, 21:18
Ludzie wymyślają najdziwniejsze sposoby dla podróżowania po świecie! Wyruszają w drogę na pokładach zabytkowych statków i nowoczesnych jachtów, na rowerach, samochodach, hulajnogach, a nawet na rolkach. Na tym tle zaprzęgi psów czy koni wyglądają całkiem rutynowo.
Ludzie wymyślają najdziwniejsze sposoby dla podróżowania po świecie! Wyruszają w drogę na pokładach zabytkowych statków i nowoczesnych jachtów, na rowerach, samochodach, hulajnogach, a nawet na rolkach. Na tym tle zaprzęgi psów czy koni wyglądają całkiem rutynowo. Natomiast nadeszła informacja, która poruszy do głębi miłośników podobnej egzotyki – podróżnicy z Kazachstanu rozpoczęli przygotowania do pierwszej w historii podróży dokoła świata - na wielbłądach! Poinformował o tym podczas obrad forum kulturalnego i turystycznego w Petersburgu, główny pomysłodawca tego przedsięwzięcia dyrektor narodowego parku historyczno-kulturalnego i przyrodniczego w Kazachstanie „Ułytau” Baktijar Kożachmetow.

Wyprawa ma przebyć wzdłuż trasy Ałtaj – Dunaj - Teksas - Ałtaj. Organizatorzy podróży już przystąpili do uzgadniania tej trasy i do przygotowywania zwierząt dla tak niezwykłej podróży. W realizacji projektu liczą oni na pomoc partnerów z Rosji, Czech i Niemiec.
Źródło: Głos Rosji.

czwartek, 3 października 2013

Polacy wracają z syberyjskiej „Drogi Umarłych”

Obozy są dawno wymarłe, Wielka Budowla stopniowo niszczeje, a o stalinowskiej Martwej Drodze pamięta coraz mniej osób – przekonują członkowie polskiej ekipy, która kilka dni temu wróciła z wyprawy po Syberii. Pięcioosobowa grupa badała pozostałości Transpolarnej Magistrali Kolejowej, jednej z gigantycznych i nigdy niedokończonych inwestycji sowieckich.

– Dlaczego Stalin chciał wybudować Transpolarną Magistralę Kolejową? W teorii miała ona ułatwić transport surowców z kopalni niklu w Norylsku. A także pomóc w przewozie ludzi, materiałów i żywności do wojskowych portów, które miały powstać nad Morzem Arktycznym – mówi Ania („nie Anna”, jak zaznacza) Hyman, doktorantka na Wydziale Historii New York University, zajmująca się historią epoki stalinizmu i analizą porównawczą systemów pracy przymusowej. – Porty oczywiście nigdy nie powstały, a linia kolejowa nigdy nie została ukończona – dopowiada.
W sierpniu tego roku wspólnie z czterema innymi Polakami wyruszyła ona na sam skraj Koła Podbiegunowego, by „zbadać niezbadane” i na własne oczy zobaczyć jeden z monstrualnych i jeden z ostatnich projektów Stalina. Linia kolejowa, która miała liczyć około 1300 kilometrów długości, biegła przez dziewicze obszary tajgi, „na samym końcu świata” - na wysokości koła podbiegunowego, w Kraju Krasnojarskim. Przez cztery lata (od 1949 do 1953) udało się zbudować nieco ponad 700 kilometrów torów.

Budujemy, by podbić Syberię

Hyman wskazuje na koszty stalinowskich fantazji: miliardy rubli utopionych w niszczejącym sprzęcie i zmarnowanych surowcach. I jeszcze ważniejszy rachunek: do dziś nieoszacowana liczba ludzi, głównie więźniów, którzy zginęli, budując kolejne kilometry Magistrali. Wzdłuż kolejowej linii, dzisiaj nazywanej „Martwą Drogą”, zbudowano sieć łagrów, z obozami oddalonymi od siebie o kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów.
– Myślę, że w Magistrali Kolejowej na Syberii chodziło o coś innego. Podobnie jak z inną gigantyczną, zupełnie nietrafioną inwestycją Stalina, Kanałem Białomorskim, decyzja „budujemy!” została podjęta, by pokazać, że można. Że naród radziecki jest w stanie zapanować nad ekstremalną dziczą. To była taka próba podbicia Syberii – uważa.
W wypowiedzi innego członka wyprawy - Łukasza Orlickiego, historyka i szefa działu badań pisma „Odkrywca” - pojawia się z kolei porównanie „Martwej Drogi” do budowy podwodnego tunelu na wyspę Sachalin.
– Obydwie inwestycje były oparte na karkołomnych założeniach, były nieopłacalne w stosunku do osiągniętych korzyści. Dlatego też nie zostały ukończone, a ich budowę zatrzymano tuż po śmierci Stalina. Magistrala powstawała w bardzo trudnych warunkach z racji wiecznej zmarzliny, bagnistego terenu. Trudno było liczyć na sukces. A nawet gdyby linia kolejowa została ukończona, to koszt remontu i konserwacji tej drogi byłby niebotyczny – ocenia w rozmowie ze mną.
Kilka dni temu pięcioosobowa ekipa wróciła do Polski.
Rok 2013. Helikopter mknie nad tajgą. Wszędzie gdzie okiem sięgnąć widać drzewa. W oddali nitka gigantycznej rzeki Jenisej, wokół której gromadzi się tutaj wszelaka cywilizacja. – Dopiero lecąc helikopterem zdałam sobie sprawę, jak olbrzymia jest tajga. Potęga przyrody po prostu przytłacza – komentuje uczestniczka wyprawy. – Syberia to najpiękniejsze miejsce, jakie kiedykolwiek widziałam – zachwala Hyman.

Tajga wita nas ciszą

Dosyć zachwytów. Helikopter ląduje. Czas na kolejny etap wyprawy. Nie ma rady, trzeba się zmęczyć. Ekwipunek na plecy, pora ruszać. Żywność, ciepłe ubranie, namioty, kamery i aparaty – polscy badacze mają wszystko pod ręką. Przewodnik, miejscowy, starszy już myśliwy, który tajgę zna jak własną kieszeń, trzyma broń. Strzelba przyda się w czasie polowania. Głuszcze i cietrzewie nie mają żadnych szans.
Wszyscy mają nadzieję, że ominie ich wątpliwa przyjemność spotkania z niedźwiedziem. Przewodnik Dima, lokalny „Bear Grylls” najlepiej wie, czym może skończyć się takie rendez-vous: jego syn został zabity właśnie przez to zwierzę. Z kolei sam Dima ma na swoim koncie aż 8 zastrzelonych niedźwiedzi. Charakterystyczne ślady i odchody, na które co jakiś czas natyka się wyprawa, wskazują, że wkrótce może być dziewiąty.
Jest chłodno, około 6 stopni Celsjusza. Ciągle pada, maszerujący Martwą Drogą ludzie są przemoczeni. Mają jednak szczęście: jesień to najlepsza pora do takich eskapad po Syberii.
– Zimą temperatura dochodzi do minus 40 stopni. Ale dla miejscowych najgorszą porą roku jest lato. Wtedy mamy tu do czynienia z gigantyczną plagą muszek i komarów. Nawet zwierzęta uciekają wtedy z lasu, by chronić się przed insektami – wyjaśnia mi kolejny uczestnik, szef syberyjskiej eskapady, Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz, najbardziej doświadczony podróżnik z całej grupy.
Jest bardzo cicho, to znak rozpoznawczy tajgi. – Nie ma tu zbyt wielu ptaków. Czasami cisza wydaje się absolutna. Człowiek może poczuć, czym jest samotność. Najbliższe osady są oddalone o kilkaset kilometrów. Wokół pustka. I jedyne znaki cywilizacji w tym rejonie: pozostałości po Martwej Drodze – dopowiada.

Spóźnieni o jeden miesiąc i jeden kilometr

Budowana przez zeków Magistrala jest w złym stanie. Duże jej fragmenty są całkowicie zniszczone, woda zniosła nasypy. Mosty jakoś się trzymają. Nie wszystkie: można natknąć się i na ich spalone filary. Wokół rozrzucone belki, zachował się tylko szkielet całej konstrukcji.
I oczywiście łagry. Leżące nad wodą, niektóre z nich jeszcze dobrze zachowane. Na tyle dobrze, że stanowią naturalną bazę dla okolicznych myśliwych. Chociaż na co dzień nikt tu oczywiście nie mieszka. Obozy są wymarłe. – Wie Pan, kontrast jest niesamowity. Na jesieni tajga jest przepiękna, brzozy i modrzew, żółto i czerwono dookoła. A pośród tego wszystkiego tkwią w ziemi pozostałości drutów, baraków i wież strażniczych – wspomina Grzywaczewski.
Polska ekipa ma pecha i szczęście zarazem. Pecha, bo największy obóz, na który jeszcze przed wyprawą wszyscy ostrzyli sobie zęby, spłonął całkiem niedawno. – Spóźniliśmy się jeden miesiąc i jeden kilometr. Gdyby pożar tajgi nie poszedł tak daleko, gdyby udało się go zatrzymać kilometr wcześniej... – żałują moi rozmówcy.
Szczęście, bo inne obozy są w lepszej kondycji. Ekipa odwiedziła pięć łagrów. Wnioski? – Wszystkie budowane są według podobnego schematu. Zona dla więźniów była oddzielona tak zwanym pasem śmierci. Dwa płoty z drutu kolczastego, jeden wyższy, drugi niższy, a między nimi fragment zagrabionej ziemi – odpowiada Grzywaczewski.
– Wieże strażnicze, duże reflektory. Zona otoczona podwójnym pasem zasieków. Typowy obóz systemu totalitarnego – dodaje Orlicki.

Łagry kryją swoje tajemnice

W części administracyjnej budynek komendantury, baraki dla strażników, pomieszczenie szpitala, pralnia, piekarnia. W strefie dla zeków drewniane baraki, kuchnia, oddzielne budynek na toalety i wychodki. Uczestnicy wyprawy natrafili też na murowane budynki, które mogły być karcerami dla niepokornych więźniów. W jednym z obozów do baraków został podciągnięty prąd.

Zdaniem moich rozmówców, solidność wykonania baraków sugeruje, że „Martwa Droga” była dla centralnej władzy szczególnie istotną inwestycją.
– Wygląd kilku budynków m.in: piekarni, kuchni i pomieszczeń dla zeków wskazują, że przynajmniej w części obozów „Martwej Drogi” władzy zależało na lepszych warunkach dla więźniów. To tylko taka hipoteza, trudno o jednoznaczne wnioski. Będziemy dalej analizować nasze materiały – zaznacza podróżnik.
Obozy kryły w sobie jeszcze inne niespodzianki. – W jednym z łagrów odkryliśmy płot, który w strefie dla zeków oddzielał pas z drutu kolczastego. Nie wiemy, czy komendant chciał, by całość wyglądała sympatyczniej – uśmiecha się Orlicki. – Ciekawa sprawa była też z budynkiem obozowej ochrony, gdzie natknęliśmy się na solidnie wykonane miejsce do ćwiczeń. Tor przeszkód, drążki do podciągania, przyrządy do wspinaczki – wylicza historyk.
Łagry wzdłuż Martwej Drogi to także osobiste pamiątki po zekach. – Kubki, miski, podeszwy butów, nawet kufajka, takie rzeczy tam znajdowaliśmy – wymieniają członkowie wyprawy.
Obozy są wymarłe. Żyją jednak w świadomości przynajmniej niektórych mieszkających w okolicy (obejmuje ona setki kilometrów) ludzi. A żyć nie jest tam łatwo. Przede wszystkim, jest drogo. Ceny są przeciętnie dwukrotnie wyższe niż w Polsce. Wiadomo, niektóre miejscowości leżą w bardzo niedostępnych terenach – zimą transport odbywa się tu głównie helikopterami. A taki przelot kosztuje, płacą mieszkańcy. O sprawnym telefonie, czy działającym Internecie można tylko pomarzyć. Nie pomaga też opisana już tutaj pokrótce aura.

Miejscowi mają swoje opowieści

Nic dziwnego, że osady powoli się wyludniają. W Igarce, mieście położonym nad Jenisejem w Kraju Krasnojarskim, gdzie jeszcze dwadzieścia lat temu mieszkało 20 tysięcy ludzi, teraz jest ich tylko pięć tysięcy. Są też małe osady, gdzie została już tylko jedna rodzina.
Ludzie jednak pamiętają. I nie chodzi tylko o muzea, poświęcone „Martwej Drodze” (w jednym z nich jedna sala dotyczy ofiar łagrów, a druga... znanego bolszewika).
– Miejscowa ludność jest bardzo gościnna, chętnie rozmawiali z nami o historii Martwej Drogi. Nie było żadnego tabu. Pojawiło się wiele opowieści, trudno jednak skutecznie oddzielić legendy od faktów – mówi Orlicki.
– O czym opowiadali mieszkańcy? – dopytuję.
– Mówili nam o tysiącach ludzi, chowanych w nasypach kolejowych. O komendancie jednego z obozów, którego zbuntowani więźniowie zatopili w betonowym słupie, wykorzystanym później jako podstawa mostu – pada odpowiedź.
- Strażnik jednego z obozów wzdłuż Martwej Drogi zakochał się w więźniarce. Po tym jak rozpoczęła się ewakuacja tego miejsca, on wraz ze swoją ukochaną pozostali dalej w łagrze. Tam mieszkali przez długie lata, na stare lata przeprowadzili się do Farkowa. Niestety oboje już nie żyją – dzieli się swoją historią Hyman.

„Martwa Droga” ma wiele znaków zapytania

Naczelnik wspomnianej wioski Farkowo, gdzie żyje 300 osób, z czego 170 to dzieci, okazał się być synem Niemców Nadwołżańskich, zesłanych tam po ataku III Rzeszy na Rosję Radziecką. Członkom ekipy udało się także dojść do informacji, że w pobliżu „Martwej Drogi” swoją osadę mieli zesłani tam Grecy.
Moi rozmówcy mówią zgodnie: – „Martwa Droga” to wciąż wiele znaków zapytania. Nie wiemy, ilu pracowało tam ludzi, ilu z nich zginęło. I kto tak naprawdę tam przebywał.
Polscy badacze stawiają pewne hipotezy: w obozach najprawdopodobniej przebywało sporo wziętych w czasie wojny do niewoli niemieckiej żołnierzy radzieckich. Władza sowiecka nie ufała takim ludziom, wielu z nich z faszystowskiego lagru przenosiło się niemal od razu do sowieckiego łagru.
– Czy w obozach wzdłuż „Martwej Drogi” mogli przebywać Polacy? - pytam.
– Cały czas stawiałem to pytanie, ale nie udało mi się uzyskać żadnych informacji. Wspominano nam o Łotyszach, ktoś wymienił Ukraińców. Istnieje spora szansa, że jacyś Polacy mogli się tam znaleźć, ot chociażby żołnierze podziemia niepodległościowego, ale ilu ich było, tego nie wiemy – odpowiada mi szef działu badań „Odkrywcy”.
Skąpe światło na te wszystkie problemy mogą rzucić dokumenty, które ekipa uzyskała od przedstawicieli rosyjskiego Memoriału. Obecnie trwa jednak ich analiza, za wcześnie na konstruowanie konkretnych wniosków.

Obozy ewakuowano, wielonarodowy sprzęt zostaje

Transpolarna Magistrala Kolejowa nie została nigdy ukończona. Decyzję o przerwaniu budowy Magistrali podjął Beria, który po śmierci Stalina przez kilka miesięcy panował na Kremlu. W tym okresie słynny szef bezpieki i dla wielu bezlitosny oprawca przeforsował kilka „liberalnych” propozycji: zabronił tortur w czasie przesłuchań, wypuścił szereg więźniów politycznych, a w polityce zagranicznej zaczął flirtować z pomysłem zjednoczenia Niemiec. W polityce wewnętrznej decyzją, na którą na pewno nie wyraziłby zgody Stalin, był rozkaz natychmiastowego zakończenia budowy Transpolarnej Magistrali Kolejowej.
– Wcześniej przez kilka lat kursowały tam statki z więźniami, żywnością, surowcami. Po rozkazie Berii nie minęły nawet dwa tygodnie, jak ewakuowano stamtąd wszystkich więźniów – mówi Orlicki.
– Co ciekawe, teren był tak niedostępny, że zdecydowano się pozostawić cały sprzęt. Do dziś stoją tam składy kolejowe. Natrafiliśmy na niemieckie wagony, tory carskiej produkcji z 1903 roku, a nawet na amerykańskie lokomotywy – dodaje Hyman.
– Amerykańskie? – dziwie się.
– Tak. To jest ciekawy, warty zbadania wątek. Po powrocie do Stanów spróbuje poszukać odpowiedzi, jak amerykański sprzęt lądował w sowieckich łagrach – deklaruje uczestniczka wyprawy.
– Znalezione przez nas lokomotywy miały wybite znak „US Army” – precyzuje Orlicki. – Do Rosji trafiły zapewne w ramach Lend-Lease Act. Istnieje książka badacza amerykańskiego dotycząca floty Gułagu, czyli statków, które woziły więźniów do obozów, głównie na Kołymę. Autor przyznaje, że wśród nich w przeważającej części były statki produkcji amerykańskiej. Jak się okazuje, także i inny, uzyskany od Zachodu sprzęt (chociażby lokomotywy) był wykorzystywany przez sowiecką machinę – komentuje historyk.

„Droga jest Martwa, ale życie toczy się dalej”

Jedno spostrzeżenie na koniec. Życie obok Martwej Drogi toczy się dalej. „The road is dead, but life goes on” – mówi doktorantka z Nowego Yorku. Słowa te stanowią tytuł przyszłej rozprawy, którą Hyman zamierza opublikować w amerykańskiej, specjalistycznej prasie. - W codziennym życiu ta droga jest ważnym elementem dla miejscowej ludności, wokół niej koncentruje się życie – przekonuje moja rozmówczyni.
Nieco inaczej na sprawę patrzy Grzywaczewski, który przymierza się do napisania książki o sierpniowo/wrześniowych przeżyciach na Syberii. – Oczywiście miejscowa ludność wie o Drodze Umarłych, ale istnieje ona poza ich codziennym życiem, którego centralną częścią jest skupienie się na przeżyciu w skrajnie trudnych warunkach Północy. Ich losy tylko przelotnie splatają się z Drogą: myśliwi śpią w barakach, trzymają w zachowanych budynkach podstawowe zapasy, wykorzystują deski i bierwiona jako opał, zabierają metalowe elementy: zawiasy, klamki – przekonuje.
– Jednym z najpoważniejszych problemów w Rosji jest właśnie brak pamięci historycznej. Ideologia komunistyczna brutalnie zniszczyła wielowiekową ustną tradycję lokalnych ludów, a z kolei brak rozliczenia zbrodni komunizmu uniemożliwia trzeźwe spojrzenie na historię najnowszą. I to widać właśnie na Transpolarnej Magistrali Kolejowej. Chociaż oczywiście zdarzają się bardzo budujące przykłady, jak choćby nauczyciel historii z Farkowa, który poza podstawą programową naucza młodzież o Martwej Drodze – dopowiada Grzywaczewski, kierownik całego projektu.
W wyprawie „Martwa Droga 1953-2013” wzięli udział: Tomasz Grzywaczewski – reportażysta i podróżnik, Maciej Cypryk – współwłaściciel firmy Storytisers, Łukasz Orlicki – szef działu badań magazynu „Odkrywca”, Anna Hyman – doktorantka Wydziału Historii New York University, Marek Kozakiewicz – operator, student Łódzkiej Filmówki.
Opublikowane zdjęcia zostały udostępnione przez uczestników wyprawy

Zobacz też:

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Trójmiejski dziennikarz i pasjonat historii XIX i XX wieku. Ceni dokonania przedstawicieli austriackiej szkoły ekonomii. Ma polityczną słabość do retoryki Rona Paula, a kiedyś (znaną mu tylko z książek i archiwalnych nagrań) retoryką Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Zaczytuje się wszelkimi książkami o Powstaniu Warszawskim, polskim Państwie Podziemnym, XX-wiecznej Rosji (tej sowieckiej, jak i współczesnej), Ameryce i Japonii (też XIX-wiecznej). Muzycznie wciąż zauroczony Interpolem. Sportowo – od 20 lat ligą NBA, a właściwie jedną drużyną z Arizony.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org



sobota, 28 września 2013

10 zasad aktywnego urlopowicza

Autor: Artur Furmańczyk

Sezon wakacyjny zbliża się nieubłaganie. Już układamy plany dotyczące miejsc, które chcemy zobaczyć i osób, które chcemy odwiedzić. Jednak podróże nie są zbyt przyjazne zdrowym nawykom, które tak ciężko w sobie utrwalamy.

Serwis z poradami dla osób podróżujących Tripit.com przeprowadził bardzo ciekawe badania. Aż dwie trzecie ich respondentów stwierdziło, że ćwiczenia i zdrowe odżywianie podczas podróży jest niezwykle kłopotliwe i stresujące.  Któż tego nie zna. Wracamy 5 kilogramów starsi. Oto 10 prostych z założenia sposobów na utrzymanie zdrowego stylu życia w podróży. Ich wdrożenie jest proste przy odrobinie dobrej woli i dyscyplinie, a to z nią jest zazwyczaj najgorzej.

Unikaj wycieczek All inclusive
Pełne wyżywienie wywołuje poczucie zwolnienia smyczy. Skoro już zapłacone... Obawa przed opuszczeniem gwarantowanego posiłku nie zawsze wynika z łakomstwa czy skąpstwa. Często jest to jest odruch wpojony w domu rodzinnym - aby się nie zmarnowało. Dwa gwarantowane posiłki dziennie są optymalnym wyborem dla zachowania kontroli nad jakością i ilością spożywanego pokarmu. Pozostałe posiłki przygotuj samodzielnie lub udaj się do restauracji poza ośrodkiem wypoczynkowym.

Rezerwuj pokoje z kuchnią
Wybierz pokój z kuchnią, aneksem kuchennym lub chociaż z lodówką, aby przechowywać zdrowe produkty i potrawy. Możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków pozwoli zachować kontrolę nad jadłospisem i porami posiłków. Własna kuchnia pozwoli przygotować zdrowe potrawy na wycieczkę czy wypad na plażę. Konieczność zorganizowania sobie dodatkowych posiłków jest doskonałą okazją do zapoznania się z okolicą i lokalną społecznością.

Wyszukaj restauracje odpowiednie dla siebie
Dzięki znajomości okolicznych miejsc, gdzie można zjeść zdrowe potrawy, unikniesz wpadek z fast foodami. Jeśli podróżujesz samochodem, przed podróżą zapoznaj się z zajazdami oraz stacjami benzynowymi, które oferują zdrowe przekąski, aby zaplanować postoje na odpoczynek i posiłek. Będąc na miejscu, zapoznaj się z okolicznymi restauracjami i barami oferującymi dania zgodne z własnymi preferencjami. W dzisiejszych czasach zajmie to kilka chwil.

Zabierz ulubione akcesoria do ćwiczeń
Jeśli podróżujesz z miejsca na miejsce, zabierz ze sobą ulubione akcesoria wspomagające ćwiczenia. Zapakuj piłkę gimnastyczną, matę do ćwiczeń czy TRX. Dzięki nim przeprowadzisz prosty trening w pokoju hotelowym każdego dnia o ulubionej porze, bez konieczności opuszczania ośrodka.

Podróżuj w obuwiu sportowym
Istnieje bardzo wiele wymówek do unikania aktywności ruchowej w trakcie podróży. Jedną z nich jest brak obuwia sportowego. Zakładając ulubione obuwie sportowe do samolotu, autobusu, czy podczas podróży samochodem, eliminujesz tę wymówkę, ale także zwalniasz nieco miejsca w walizce. Co ważniejsze, wykorzystasz każdą wolną chwilę podczas przystanków czy oczekiwania, aby pospacerować.

Ćwicz rano
Badania wykazują, że poranne ćwiczenia przynoszą najlepsze efekty dla podtrzymania rytmu codziennych ćwiczeń. Te same zasady obowiązują w trakcie wakacji i w podróży. Nie należy się przejmować ewentualnymi ograniczeniami czasowymi. Nawet 10-20 minutowy poranny trening jest lepszy niż żaden. Jest to szczególnie istotne na wczasach, gdzie głównym celem jest zazwyczaj utrzymanie obecnej wagi.

Zwiedzaj aktywnie
Nawet jeśli nie masz możliwości treningu w ramach swojego pobytu, nadal możesz pozostać aktywnym. Jeśli masz zaplanowane zwiedzanie, idź pieszo i z plecakiem (spalisz ok. 490 kalorii na godzinę), a może zdecyduj się na wspinaczkę górską (spalisz 563 kalorie na godzinę). Albo lepiej, wyszukaj wczasy z aktywnością fizyczną wpisaną w plan dnia. Bez trudu znajdziesz oferty pobytu z nauką nurkowania, spływami kajakowymi i grami plażowymi. Możesz także samodzielnie wyszukać pośród lokalnych atrakcji wycieczki rowerowe połączone ze zwiedzaniem.

Używaj schodów
Powszechnie wiadomo, że lepiej korzystać ze schodów niż windy. Wykorzystaj tę zasadę prosząc o pokój na wyższym piętrze. Następnie korzystaj ze schodów tak często, jak to możliwe. Poproś również o pokój jak najdalej położony od windy, aby zapewnić sobie spokojny sen. Również restauracji szukaj w takiej odległości, by móc dotrzeć do niej pieszo, odkrywając przy okazji okoliczne atrakcje.

Korzystaj z zajęć fitness w hotelu
Jeśli Twój hotel oferuje cykl zajęć fitness, bezpłatnie bądź za niewielką opłatą - nie musisz się martwić o własne akcesoria do ćwiczeń. Zapisz się na ulubione zajęcia zaraz po przyjeździe. Przed wyjazdem sprawdź koniecznie ofertę zajęć dostępnych także w okolicy hotelu. Często w pobliżu znajduje się centrum fitness, którego poziom i zakres usług jest imponujący. Zazwyczaj w takim klubie znajduje się restauracja oferująca zdrowe posiłki i przekąski.

Zapytaj obsługę o mapy ścieżek turystycznych
Wiele sieci hotelowych, idąc z duchem czasu, przygotowuje materiały dla osób aktywnie spędzających czas wolny. Do takich należą m. in. mapy ścieżek turystycznych i rowerowych. Wykorzystaj wolny czas, aby zapoznać się z okolicą podczas spaceru, joggingu lub wycieczki rowerowej. Jeśli hotel nie udostępnia takich materiałów, skorzystaj z materiałów dostępnych w Internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

niedziela, 22 września 2013

Chorwackie wybrzeże dla turystów

Chorwackie wybrzeże dla turystów


Autor: ciubaj
Dubrownik

Chorwackie wybrzeże podbiło serca turystów, a o jego urokach można mówić godzinami. To dzięki pięknej linii brzegowej Chorwacja stała się krajem idealnym na wczasy nad morzem.

Możliwości wypoczynku na jej terenie oferują liczni organizatorzy, a w ofercie niejednego biura podróży pojawiają się takie rejony, jak Istria, Dalmacja czy też Kvarner.
Należy pamiętać, że nawet jeśli nie jesteśmy przekonani do żadnego z biur, to bez problemu sami możemy się na własną rękę wybrać  w taką podróż. Wymienione regiony łączy jedno – są położone na terenie chorwackiego wybrzeża. Każdy z tych rejonów ma jednak swój unikalny charakter. Jakimi atrakcjami mogą one skusić turystów?
Już pewnie teraz chcesz wiedzieć jak odszukać tanie noclegi w Chorwacji - a tym samym przekonać się samemu, jak śliczne mogą być omawiane wybrzeża.
Dalmacja to region, który dodatkowej reklamy nie potrzebuje. To właśnie tu koncentruje się ruch największy turystyczny, tu najchętniej przybywają osoby chcące spędzić wczasy na chorwackim wybrzeżu. Możliwość wypoczynku na pięknych plażach i zwiedzenia Dubrownika są jego największymi walorami, jednak ten rejon może się pochwalić i innymi ciekawostkami.
Wspaniałe wyspy, historyczne miasteczka oraz piękna roślinność sprawiają, że pobyt w takiej scenerii na długo pozostaje w pamięci.
Nieco inny charakter ma Istria, będąca największym półwyspem na Adriatyku. Jasne skały i bujna roślinność już dawno stały się jej symbolami.
Nie brak tu modnych ośrodków wypoczynkowych oraz miast godnych uwagi. Wśród tych najważniejszych znalazł się Porec, który ze względu na swój urok stał się celem niejednej wycieczki.
Region położony pomiędzy Istrią a Dalmacją, choć nieco mniej znany, również ma swój niezwykły urok. To Kvarner, którego najcenniejszym zakątkiem jest Park Narodowy Risnjak. To region, który słynie z wyśmienitych win, zatem w tutejszym krajobrazie ważne miejsce zajmują właśnie winnice. Nie brak tu również twierdz, których pozostałości można tu ujrzeć niemal na każdym kroku. To pamiątka po czasach, gdy chorwackie wybrzeże stanowiło przedmiot zainteresowania grasujących w tym rejonie piratów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 16 września 2013

Polacy kochają Chorwację


Polacy kochają Chorwację


Autor: Ana M

Według ostatnich danych statystycznych dotyczących turystycznego sezonu w Chorwacji, opublikowanych przez Chorwacką Izbę Turystyki, okazało się, że zarobki w turystyce, jeśli chodzi o turystów przyjeżdżających z Polski, znacznie się zwiększyły. W okresie od stycznia do sierpnia liczba noclegów polskich turystów wzrosła o 21,1 %.

Wydaje się , że Polacy chętnie udają się na wakacje w Dubrowniku i w innych mniej znanych ośrodkach turystycznych na chorwackim wybrzeżu.
Z czego wynika popularność Chorwacji wśród Polaków? Na pewno część zasług należy przypisać dobrze przygotowanej kampanii marketingowej Chorwackiej Izby Turystyki oraz licznych biur z sektora turystycznego, ale nie chodzi tutaj tylko o reklamę.
Chorwacja po prostu urzeka pięknem swoich krajobrazów, dziedzictwem kulturowym, ciekawą historią oraz śródziemnomorską atmosferą. W Chorwacji można podziwiać duże miasta słyniące z bogatej przeszłości jako Split, Zadar i Dubrownik lub pozwolić sobie na relaks duszy i ciała w niektórych z miasteczek położonych na wyspach jako Korcula, Vis i Vrbnik.
Turystyczna oferta Chorwacji w ciągu ostatnich kilku lat bardzo się rozszerzała i jej głównymi atutami nie sa tylko słońce i morze. Latem organizowane są różne wydarzenia kulturalne, festiwale filmowe, koncerty muzyki elektronicznej, lokalne festyny, na których można zapoznać się z tradycją i zwyczajami danej miejscowości. Koniecznie trzeba posmakować wybornego dalmatyńskiego wina i oliwy z oliwek, które są produkowane w licznych miejscowościach wzdłuż wybrzeża i na wyspach. Nie można nie wspomnieć o znanej plaży Zrce na wyspie Pag, na której są zagwarantowane najlepsze imprezy w tej części Europy, oraz o Hvarze, który co roku odwiedzają najbardziej znane gwiazdy światowego show-biznesu, jak Beyoncé, Roman Abramowicz i inni. Fascynuje nie tylko chorwackie wybrzeże - na lądzie można podziwiać piękno parków narodowych Jeziora Plitwickie i wodospady Krka, idealnych na jednodniowe wycieczki. Coraz popularniejsze są gospodarstwa agroturystyczne pozwalające na prawdziwy letni odpoczynek w otoczeniu dziewiczej przyrody, w których można zapoznać się z tradycją oraz specjałami gastronimicznymi danego regionu. Podsumowując, jakikolwiek zakątek Chorwacji odwiedziecie, na pewno nie będziecie rozczarowani.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 9 sierpnia 2013

Wyspa Brac i jej największe atrakcje turystyczne

Brac jest największą wyspą Centralnej Dalmacji, a także najwyższą pośród adriatyckich wysp- najwyżej położonym jej punktem jest szczyt Vidovej Góry, 778 metrów n.p.m. Symbolem wyspy już od wielu lat jest plaża Zlatni Rat w miejscowości Bol, położona na południowej stronie wyspy – uznawana za jedną z najpiękniejszych na całym Adriatyku.

Brac (źródło:Wikipedia)

Jednak jest to nie tylko miejsce o wyjątkowej urodzie, ale również pełne tradycji i tajemnic, które uczynią wakacje pełne niezapomnianych wrażeń. Jej dziedzictwo historyczne i kultywowane tradycje to kolejne atuty, które ściągają turystów pragnących zarówno wypocząć nad morzem, jak i poszukujących ciekawych miejsc wartych odwiedzenia.

Brac jest dobrze połączona ze stałym lądem linią promową, która prowadzi rejsy do Splitu i Makarskiej. Promy na wyspie znajdują się w miejscowościach Supetar i Sumartin. W sezonie letnim, promy na linii Split - Supetar odpływają w ciągu dnia prawie co godzinę, a podróż trwa nie dłużej niż 50 minut. Linia promowa między Makarską a Sumartin jest nieco krótsza i tańsza, zalecana zwłaszcza dla osób, które zamierzają spędzić urlop po wschodniej stronie wyspy. Na wyspie znajduje się także lotnisko, położone 14 km od Bol i 32 km od Supetaru. Jest ono otwarte tylko w sezonie letnim. Główna droga przecinająca wyspę, która odchodzi od Supetaru, dociera do większości ośrodków na wyspie.
Wyspa Brac znana jest ze wspaniałego marmuru, który w kamieniołomach wydobywany jest od czasów panowania rzymskiego. Kamień z Brac słynie z wysokiej jakości i niezwykłej bieli. Wykorzystywany był do budowy niektórych z najważniejszych budynków reprezentacyjnych, sakralnych nie tylko w Chorwacji. To stąd sprowadzano marmur do budowy katedry w Sibeniku. Dwie szkoły kamieniarskie w Dolnym Humacu i Puciscy oferują program nauczania i szkolenia technik kamieniarskich, pod okiem wykwalifikowanych opiekunów.

Wnętrze wyspy wykorzystywane jest do hodowli bydła i produkcji różnych produktów z mięsa baraniego i mleka. Niezwykle popularnym specjałem kulinarnym pochodzącym z Brac jest vitalac, danie z jelit baranich przygotowywanych na otwartym ogniu. Wśród win, które są produkowane na wyspie, Bolski Plavac ma szczególne uznanie wśród winiarzy.

W miesiącach letnich w większości miejsc na Brac organizowane są festiwale ludowe i inne wydarzenia kulturalne. Mieszkańcy Brac zbierają się w procesji z okazji św. Wita na Vidovej Górze. Wśród najciekawszych wydarzeń na wyspie jest "Bez regula" („Bez zasad”), które odbywa się pod koniec lipca w Sutivanie. Wydarzenie to obejmuje zawody sportów ekstremalnych, wykłady, promocje, prezentacje sprzętu, kursy, festiwal filmów dokumentalnych o sporcie. Wszystko okraszone bogatym programem nocnych klubów, łącznie z koncertami muzycznymi.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

czwartek, 25 lipca 2013

Walory turystyczne Chorwacji

Walory turystyczne Chorwacji

Autor: Barbara Mystkowska

Chorwacja to przepiękny i gorący kraj, który przyciąga co roku tysiące turystów. W latach 1970 i 1980 ten słoneczny adriatycki raj był na szczycie destynacji wakacyjnych. Jednak przemysł turystyczny, podobnie jak reszta gospodarki kraju ówczesnej Jugosławii, w wyniku wojny bałkańskiej został mocno uszkodzony.

Ale dziś Chorwacja to niezwykle bezpieczny i stabilny kraj, a co najważniejsze, po raz kolejny pełen gości. W dodatku sąsiaduje z trzema niezwykle atrakcyjnymi i kuszącymi krajami - Czarnogórą, Bośnią i Hercegowiną oraz Słowenią - każdy z nich oferuje swój charakterystyczny urok i uderzający kontrast dla leniwych chorwackich plaż. Ta zachodnia połowa byłej Jugosławii - lub, jak miejscowi wolą to nazwać, "Wschodniego Adriatyku" - to jeden z najbardziej przyjemnych europejskich zakątków.
3600 mil wybrzeża i ponad 1100 wysp to główna atrakcja Chorwacji. Wczasowicze kochają jej żwirowe plaże i przewidywalną, słoneczną pogodę. Jest to także historyczny region i raj dla miłośników zabytków - od ruin rzymskich aren i mozaik bizantyjskich do weneckich dzwonnic i willi Habsburgów oraz ostatnich władców. Można tu także docenić smak Chorwacji, pozytywną postawę życiową Chorwatów i ich żeglarskiego ducha.
Dubrownik, "Perła Adriatyku", położony w południowej części kraju, jest niekwestionowanym hitem Chorwacji. Te otoczone średniowiecznymi murami miasto o epickiej historii zapewni moc wrażeń, a po całodziennym zwiedzaniu jego najwspanialszych zabytków można wypocząć w jednej z kafejek lub pubów znajdujących się przy centralnej promenadzie.
Rozciągające się na północ od Dubrownika wybrzeże Dalmacji upstrzone jest wyspami i zachwycającymi nadmorskimi miejscowościami. Częste autobusy i promy łączą je wszystkie, ułatwiając podróżowanie turystom. Choć można spędzić tu tygodnie, odkrywając kolejne zaciszne zatoki i gościnne wioski rybackie, podróżni z ograniczonym czasem wybierają jedno lub dwa miasta. Najciekawszymi i najbardziej popularnymi opcjami są Korcula i Hvar.
Mostarski XVI-wieczny Stary Most - kiedyś symbol jugosłowiańskiej jedności, który został zniszczony w czasie ostatniej wojny - został odbudowany. Dziś jest wykorzystywany przez turystów i mieszkańców do odkrywania Starówki z jej tureckim „posmakiem” .
Północną „kotwicą” Dalmacji jest Split, drugie pod względem wielkości miasto Chorwacji. Podczas gdy większość nadmorskich chorwackich miast jest jakby przygotowana dla turystów, Split jest prawdziwym, żywym i ruchliwym organizmem miejskim. Historia Splitu zatacza koło - ponad półtora tysiąclecia temu rzymski cesarz Dioklecjan zbudował tutaj swój ogromny pałac. Pałac został opuszczony, mieszkańcy wyprowadzili się, a średniowieczne miasto wyrosło na starożytnych gruzach. Do dziś 2000 osób mieszka lub pracuje w obrębie dawnych murów pałacu. Labirynt wąskich uliczek stał się miejscem dla modnych butików i galerii... a rzymskie artefakty widać za każdym rogiem.
W północno-zachodnim narożniku Chorwacji jest jej najbardziej włoski region: półwysep w kształcie klina - Istria. Wybrzeże Istrii jest siedzibą jednego z najbardziej urokliwych miast nadmorskich Chorwacji – Rovinj. To romantyczne miasto nazywane "małą Wenecją" jest położone na wzgórzu u stóp Adriatyku.
By odpocząć od morza, wystarczy zwrócić głowę w kierunku wnętrza lądu. We wnętrzu Istrii można odnaleźć wspaniałe winnice, gdzie czuć tradycję produkcji wina, gaje oliwne, które pozwalają na produkcję wyśmienitej oliwy, wyszkolone psy do odnajdywania trufli i liczne ufortyfikowane średniowieczne miasteczka.


http://www.dalmacja24.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

czwartek, 18 lipca 2013

Toskania - pomysł na bajeczne wakacje

Toskania - pomysł na bajeczne wakacje

Jeżeli śni Ci się wycieczka do miejsca, w którym odpoczniesz oraz nacieszysz się pięknymi krajobrazami to najlepszym wyborem będzie Toskania. Jeżeli wybierzesz się tam raz to już zawsze będziesz wracał do tej magicznej krainy odkrywając nowe doznania.

Podstawowe informacje o Toskanii.

Toskania zlokalizowana jest w samym środku Włoch. Na północ graniczy z Ligurią i Emilią-Romanią, na południe z Lacjum, od wschodu z Umbrią i Marche a od zachodu ciągnie się do wybrzeży Morza Tyrreńskiego.
Klimat Toskański jest całkiem umiarkowany. W Toskanii od kwietnia do października jest cały czas ładnie i słonecznie, dlatego urlopowicze nie muszą się obawiać, że pogoda nie będzie im sprzyjać.
1397489_pienza_-_vi.jpg

Atrakcje turystyczne.
Przede wszystkim w rozkładzie podróżnym nie może zabraknąć przejażdżki do Florencji. Ciasne uliczki i zabytkowa architektura przeniesie cię do średniowiecznej epoki. Szczególnie musisz obejrzeć najdłużej konstruowaną (około 600 lat) Katedrę Santa Maria del Fiore na Piazza del Duomo.
Ważne: jeżeli wybierasz się samochodem do Florencji, możesz mieć kłopot z parkowaniem ze względu na panujący tam bardzo duży ruch.

Spędzajac wakacje w Toskanii nie można zapomnieć o przejażdżce do Pizy. Znajduje się tam popularna na całym świecie krzywa wieża. Piza to nie tylko wieża, ale również stary rynek, ratusze, katedry oraz zachwycające renesansowe uliczki.

Polecam także wybrać się do Vinci - miejsca, w którym urodził się Leonardo Da Vinci. Znajduje się tam muzeum, w którym są okazywane jego dzieła.

Godne rekomendacji jest również miasto Siena. To piękne, zabytkowe miasto posiada główny plac w kształcie muszli, zwany Piazza del Campo. W lipcu odbywają się tam od kilkuset lat bardzo słynne zawody konne. Ale to nie tylko miejsce oferujące zabytki, znajdziesz tu wiele interesujących restauracji i knajpek, oferujących wyśmienite wino oraz smakowite lokalne specjały.

Jeśli uwielbiasz ostrą jazdę i jesteś spragniony przygód to znakomitym dla ciebie wyjściem będzie wycieczka skuterem po Toskanii. W parę dni zwiedzisz przepiękną Toskanię, podziwiając jej malownicze wzgórza, renesansowe miasteczka oraz sporo innych intrygujących miejsc.

Kolejnym nieprzeciętnym miejscem jest Toskańskie wybrzeże. Jeśli preferujesz relaks na plaży, zalecam tylko te, które mają wywieszoną „niebieską flagę”. Zaświadcza to o czystości wody i o ochronie kąpieliska.


Jeśli zastawiałeś się nad wycieczką do Toskanii a innym punktem wypoczynku to liczę, że po przeczytaniu tego artykułu już nie będziesz miał niepewności. Toskania to piękne widoki, urokliwe uliczki w średniowiecznych miasteczkach, to wyszukane smakołyki i znakomite wino.
-- O autorze
Inka

poniedziałek, 8 lipca 2013

Co warto zobaczyć w Singapurze

Co warto zobaczyć w Singapurze

Autor: Ewa Pluta

Singapur zdecydowanie wyróżnia się spośród swoich azjatyckich sąsiadów. Tylko tutaj precyzyjnie rozrysowane strzałki pokażą, w jaki sposób opuścić pociąg i gdzie ustawić się, by do niego wejść. Tylko w Singapurze dostaniemy mandat za żucie gumy.

źródło: Wikipedia
Pod warunkiem, że uda nam się ją wcześniej przeszmuglować – jest dobrem nielegalnym na wyspie. To właśnie w Singapurze powołano Światową Organizację Toalet – państwo znane jest z bezkompromisowej walki o czystość sanitariatów, co zresztą jest również regulowane ustawowo.
Miasto-państwo położone jest na samym krańcu Półwyspu Malajskiego, na usypanej sztucznie wyspie, którą okalają 63 mniejsze wyspy. Zaledwie 100 kilometrów dzieli Singapur od równika, co każdy mieszkaniec i turysta może odczuć na własnej skórze: klimat jest wybitnie wilgotny, temperatura zwykle wysoka, a opady dość kapryśne – pojawiają się nie tylko w porze deszczowej między listopadem a styczniem, ale także w ciągu całego roku.

Patrząc na drapacze chmur, które całkowicie zdominowały singapurski krajobraz (49 wieżowców powyżej 140 m oraz 3 sięgające 280 m), ciężko uwierzyć, że była to kiedyś niemalże bezludna wyspa. Jej „udomowieniem” zajęła się Kompania Wschodnioindyjska, z  inicjatywy której powstał tutaj w 1819 roku port morski, dziś drugi po Szanghaju największy port przeładunkowy na świecie. Zaledwie 50 lat mija, odkąd na wyspie zaczęto wdrażać program jej rozwoju, program, który przy absolutnym braku bogactw naturalnych (nawet wodę Singapurczycy muszą sprowadzać z sąsiedniej Malezji) wydawał się szalony.

Obecnie Singapur jest w czołówce najbogatszych krajów Azji, a standard życia jego mieszkańców nie odbiega od znanego nam chociażby z Europy Zachodniej. Singapurski klucz do sukcesu to liberalna gospodarka, niskie podatki i opiekuńczy model państwa („opiekuńczość” jest realizowana np. przez jedną z organizacji rządowych, która działa jak agencja matrymonialna, organizując rejsy statkami miłości i randki w ciemno dla nieśmiałej części społeczeństwa – wszystko to z podatków obywateli).

Sercem Singapuru jest Colonial District – typowo biznesowa dzielnica z wysokościowcami, luksusowymi hotelami, ekskluzywnymi restauracjami i sklepami. Pośród tego stechnicyzowanego środowiska wyrastają budynki o dobrze zachowanej, jak przystało na Singapur, oryginalnej architekturze jeszcze z czasów kolonialnych. Colonial District sąsiaduje z Orchard Road (o sąsiedztwo nie jest trudno, bo powierzchnia Singapuru to zaledwie 700 kilometrów kwadratowych), ulicą o największym zagęszczeniu galerii handlowych na świecie. Ogromne centra handlowe są połączone siecią klimatyzowanych, podziemnych przejść, w których, rzecz jasna, także są sklepy.

Singapurczycy posiadają również wyspę, która jest jednym wielkim parkiem uciech – mowa o Sentosie, wyrafinowanym centrum rozrywki (Resorts World Sentosa), gdzie na żądnych uciech czekają: delfinarium, park motyli i jedno z największych akwariów na świecie (Underwater World Singapore), w którym egzotyczne okazy ryb można oglądać od spodu.

Zresztą, w Singapurze wiele obiektów i zjawisk rości sobie pretensje do bycia „naj”. By wspomnieć tylko o Theatres on the Bay – centrum kultury z futurystycznym designem (dwie wypukłe hale „najeżone” krótkimi kolcami), czy absolutnym hicie roku 2010 – Marina Bay Sands z najwyżej położonym basenem na świecie.

I na tym pewnie nie koniec – Niepodległa Republika Singapuru, która w tym roku obchodziła 45-lecie istnienia, nie raz już zadziwiła świat. Świat czeka na więcej.


Ewa Pluta
portal podróżniczy Etraveler.pl

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

wtorek, 2 lipca 2013

Dokąd na wakacje w 2013 roku?

Dokąd na wakacje w 2013 roku?

Autor: Grzegorz Pękała

Nadszedł czas odpoczynku od szkoły oraz pracy, czyli wakacje. W tym roku warto zwiedzić Polskę, ale także skorzystać z podróży zagranicznych. Wbrew pozorom, kurs obcych walut jest niższy niż w poprzednim roku w sezonie letnim.

Wciąż nie ustępujący kryzys gospodarczy w Europie powoduje z jednej strony obniżki cen, spadającą inflację, ale z drugiej strony w stosunku do złotego drożeją waluty takie jak euro i dolar. Nie wpływa to korzystnie na ceny hoteli i usług, które dla Polaka stają się wówczas droższe. Rozwiązaniem może być spędzenie lata w Polsce, a wyjazd do ciepłych krajów zimą.
Wakacje na Wyspach Kanaryjskich
Kitesurfing na Fuerteventura (Wyspy Kanaryjskie)
Wakacje w Polsce
Hity urlopowe w naszym państwie to oczywiście góry i Bałtyk. Nad morzem nie zawsze uda się trafić w słoneczny turnus, ale z pewnością okolice Helu, Gdańska, Kołobrzegu, Ustki i innych kurortów będą oblegane. Ci, którzy pierwszy raz planują wybrać się nad Bałtyk powinni zaopatrzyć się w kremy do opalania, jak również peleryny przeciwdeszczowe. Znad morza niedaleko do regionu pełnego jezior i lasów - do Warmii i Mazur. Podobnie, choć może mniej spektakularnie, jest na wschodzie Polski - na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Roztoczu.
Południe naszej ojczyzny to tereny górzyste. Na południowym-zachodzie znajdują się Sudety z takimi wspaniałymi miejscowościami jak Karpacz, Jelenia Góra czy Świeradów Zdrój. Najwyższym szczytem jest tutaj Śnieżka. Na południu Polski znajdują się Karpaty z pasmami Tatr, Beskidów, Pienin, Gorców, a na wschodzie ze słynnymi Bieszczadami. Zwykle najczęściej w mediach słyszymy relacje z zatłoczonego Zakopanego, ale warto pamiętać, że miast i miasteczek urzekających widokami na góry i z malowniczymi ścieżkami na szczyty jest więcej niż tylko stolica Tatr.
Zarówno nad morzem, jak i w górach, można wypocząć i drogo, i tanio. Jeśli marzy nam się wypoczynek luksusowy, ale zamówiony okazyjnie, dobrym pomysłem jest zapisanie się na newsletter wybranego agregatora kuponów zakupów grupowych. Dzięki temu można ustrzelić promocję na noclegi w wysokiej klasy hotelu oraz wycieczki po wybranych miastach. W przypadku, gdy nasze wakacje w Polsce muszą być ekonomiczne, najlepiej rozejrzeć się za ofertami gospodarstw agroturystycznych, domów wczasowych albo hosteli i schronisk. Zwłaszcza młodsi turyści, podróżujący większymi grupami, mogą liczyć na wynajem wieloosobowych pokojów w niskich cenach. Warto pamiętać też o możliwości nocowania na polach namiotowych.
Zwiedzanie Sandomierza
Ratusz w Sandomierzu (województwo świętokrzyskie)
Lato to także dobry okres na "objazdówkę", czyli zwiedzanie miast na terenie całego kraju. Wśród najbardziej popularnych miejscowości są Warszawa, Kraków, Zakopane, Poznań, Trójmiasto i Wrocław. Mniejsze lokalizacje to na przykład Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska, Sandomierz, Lublin, Stary Licheń czy Szczecin. Pretekstem do podróży może być udział w letnim festiwalu, imprezie czy plenerowym festynie, na przykład w inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem.
Wakacje za granicą
Wyjechać poza kraj możemy z biurem podróży lub na własną rękę. Zarówno rezerwując wycieczkę, jak i kupując bilety lotnicze oraz noclegi, warto dokonać decyzji z wyprzedzeniem. Jednak nawet w pierwszych dniach lata można upolować promocje u touroperatorów w last minute, jak również przecenione bilety czarterowe i w tanich liniach lotniczych.
Publikowane statystyki różnich biur podróży, firm analitycznych i portali internetowych, wskazują kilka niezmiennie popularnych kierunków wakacyjnych wojaży Polaków - Chorwację, Egipt, Tunezję, Grecję czy Hiszpanię. Chorwacja kusi dobrą infrastrukturą turystyczną i malowniczymi miasteczkami na wybrzeżu, na przykład Zadarem czy Dubrownikiem. Coraz większą renomę uzyskuje na Bałkanach Czarnogóra. Stąd niedaleko również do Grecji i jej wielu wysp. Najbardziej znane to Kos, Korfu, Rodos oraz Zakynthos. Dalej na południe dotrzemy do Turcji i kurortów Antalya oraz Alanya. Tanie loty na pobliski Cypr znajdziemy z lotniska w podkrakowskich Balicach oraz ze Śląska. Do Izraela i Morza Martwego możemy dolecieć z kolei z Budapesztu. Bezpośrednie połączenia lotnicze do Afryki znajdziemy w ofertach lotów czarterowych w biurach podróży. Do Maroko i na Wyspy Kanaryjskie można dostać się na pokładach tanich przewoźników poprzez Belgię, Włochy oraz Hiszpanię kontynentalną. Za stosunkowo nieduże pieniądze dostaniemy się też na Majorkę, Maltę i Sycylię.
Gran CanariaPlaża del Ingles na Gran Canarii (Wyspy Kanaryjskie)
Nieoczywistymi kierunkami podróży są kraje skandynawskie. Jak się okazuje, w lecie spadają tu ceny noclegów, bowiem duża grupa mieszkańców miast przenosi się do swoich domków wczasowych w kraju lub wylatuje za granicę, a hotele w stolicach są puste. Również Wielka Brytania zdaje się nieco wyludniać na okres lipca i sierpnia, kiedy to młodzież wylatuje na przykład na Ibizę (Baleary), by bawić się w klubach w rytm muzyki serwowanej przez brytyjskich didżejów. Środek roku to także dobra pora, by odwiedzić tereny zwykle pokryte lodem w innych porach roku - na przykład Islandię.
Hitami tego roku mogą być także państwa azjatyckie, do których zaczęły latać długodystansowe samoloty tamtejszych linii lotniczych. Regularnie udaje się upatrzyć promocje na międzykontynentalne loty poniżej dwóch tysięcy złotych. Dzięki rozwojowi podniebnej floty u polskiego narodowego przewoźnika, może się zwiększyć także zainteresowanie lotami do Stanów Zjednoczonych.
Poszukiwanie ofert last minute należy rozpoczynać na stronach internetowych biur podróży. Wiedz, że kupując okazyjną wycieczkę masz takie same prawa jak uczestnicy imprezy turystycznej, którzy kupili ją ze znacznym wyprzedzeniem. Za noclegami na własną rękę najlepiej rozglądać się w tak zwanych porównywarkach noclegowych. Niekiedy można natrafić na różne ceny w różnych systemach rezerwacyjnych online, zatem dobrze mieć taką informację z porównywarki.
Zakyntos Grecja
Słynna Zatoka Wraku na wyspie Zakynthos (Grecja)
Niezależnie od tego, jaką formę wypoczynku wybierzesz, pamiętaj o paru podstawowych zasadach. Im wcześniej rezerwujesz wakacje, tym taniej. Możesz także czekać na upragnione last minute, ale wówczas musisz mieć wyluzowanego szefa albo być uczniem lub studentem i nie potrzebować urlopu. Bilety lotnicze w tanich liniach są zwykle najtańsze na 1-3 miesiące przed planowaną datą wylotu. Powodzenia i udanego relaksu!


Autor: Grzegorz Pękała - bloger podróżniczy, autor bloga turystycznego praktycznyprzewodnik.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"