piątek, 30 marca 2012

Hawaje - Honolulu

Hawaje - Honolulu

Autorem artykułu jest Katarzyna Bieńkowska

Hawaje – niesamowite wakacje, błękitne niebo, przezroczysty ocean i miejsca do nurkowania. Relaks, uśmiechnięci ludzie, wieczne słońce. Urlop na Hawajach? Oczywiście, że tak!
hawajeW języku hawajskim słowo Hawai'i oznacza ojczyznę.
 Hawaje to archipelag wysp położony na Oceanie Spokojnym, które od 1959 roku jest stanem USA. Wszystkich wysp i atoli jest 137, ale większość powierzchni stanowi osiem najważniejszych, wyspy: Oahu, Niihau, Kauai, Maui, Molookai, Kahoolawe, Lanao oraz Hawaii. Powierzchnia wysp jest górzysta, a na terenie archipelagu znajduje się wiele czynnych wulkanów.
 Oficjalnie w stanie mieszka ponad 1,2 mln mieszkańców, z czego prawie 1 mln na wyspie Oahu. Tylko 6,6% ogólnej liczby mieszkańców to rdzenni obywatel Hawajów. 41% pochodzi z Azji, głównie Japończycy, biali mieszkańcy stanowią 24%. Pozostałe grupy stanowią Metysi, Murzyni, Indianie i... mieszkańcy Alaski.
 Klimat Hawajów jest typowy dla tropików, jednakże temperatury są mniej dokuczliwe, przez wiatr wiejący ze wschodu. Najwyższe temperatury latem wynoszą ok. 31 stopni podczas dnia, i 25 w nocy.

Honolulu
honoluluStolicą Hawajów jest położone na wyspie Oahu miasto Honolulu, liczące ok 377 tys. mieszkańców.  Jest to najważniejsze miasto regionu z doskonale rozwiniętą bazą noclegową i wieloma atrakcjami turystycznymi.
 To tutaj znajduje się najsłynniejsza prawdopodobnie na świecie, plaża Waikiki (Waikiki Beach). Opinie obcokrajowców o "pięknie" plaży są dość podzielone. Wzdłuż plaży ulokowanych jest wiele renomowanych hoteli. Z gorącego piasku możemy rozkoszować się błękitnym i słonecznym niebem, widokiem czystego oceanu oraz spoglądać na majestatyczny, ale już nieczynny wulkan - Diamon Head.  Warto poświęcić trochę czasu, aby wyruszyć na koronę wulkanu, z którego rozciąga się niesamowity widok! W zależności od wieku i kondycji, wspinaczka i zejście nie powinno zabrać więcej, niż 1.5 h. Uwaga: najlepiej wyruszyć rano, ponieważ później staje się zbyt gorąco. Woda przy samej plaży jest płytka, zachęcająca do kąpieli, jednakże na jej dnie znajdują się liczne skały.
 Jeżeli jesteśmy już na plaży, a lubimy surfować, niekoniecznie po internecie, warto wiedzieć, że znajduje się tam pomnik, pochodzącego właśnie z Hawajów Duke'a Kahanamoku, którego uważa się za wynalazcę surfingu. Jeżeli nie lubimy leżeć na plaży, warto i tak tutaj zajrzeć, ze względu na liczne wydarzenia kulturalno-rozrywkowe, chociażby odbywające się cyklicznie, od 2001 darmowe pokazy filmów (Sunset on the Beach), zawody surfingowe czy wyścigi kajaków.
 Kiedy już ochłoniecie od wspaniałości przepięknej plaży, gdy nie będziecie chcieli się już dłużej moczyć w ciepłym, przezroczystym oceanie udajcie się na przechadzkę po mieście. Wielka ilość malutkich sklepów oferuje najróżniejsze produkty! Ale gdy spojrzycie na ceny, dwa razy chwycicie się za portfel! Nie ma co się dziwić, gdyż sprzedający są nastawieni główne na turystę japońskiego. Nawet turyści amerykańscy często narzekają na ceny. I proszę nie zapomnieć skosztować miejscowej kuchni! Wspaniałe kulinarne doświadczenie!
 Zadzierając wysoko głowę, możemy podziwiać drapacze chmur, których na wyspie znajduje się 52, przekraczających 100 metrów wysokości. Najwyższym jest First Hawaiian Center, który został wybudowany w 1996 roku, i którego wysokość wynosi 130,8 m.
Pamiętając, że Hawaje są stanem USA, warto zajrzeć do pałacu królewskiego, Pałacu Iolani - jedyny pałac w całych Stanach Zjednoczonych. Pałac został zbudowany w 1882 roku przez ówczesnego monarchę Kamehameha V, do końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, pełnił funkcje administracyjne. Ukończony gmach miał elektryczność i telefony, których nie posiadał wtedy nawet Biały Dom. Dostępne jest dla zwiedzających muzeum, powstałe w 1978 roku, w którym odtworzono wystrój z końca XIX w. Parę kroków od pałacu znajduje się pomnik Kamehamehy Wielkiego, który jako pierwszy dokonał zjednoczenia wszystkich wysp archipelagu hawajskiego.
 Jeżeli jesteście zainteresowani historią  i kulturą tego obszaru, warto udać się do Muzeum Bernice  Bihops, rozmieszczonego w kilku zabytkowych XIX wiecznych budynkach - przybliży nam historię Hawajów. Drugim miejscem wartym odwiedzenia, praktycznie na cały dzień (od godziny 12), jest Polynesian Cultural Center (Polinezyjskie Centrum Kultury)  Laie, w którym poza historią wyspy, możemy poznać obyczaje mieszkańców Samoa, Nowej Zelandii, jak również Tonga i Fidżi. Muzeum ma formę skansenu, w którym można oglądać nie tylko eksponaty, ale również pokazy związane z lokalnymi zwyczajami. Warto nadmienić, że zostały tam zrekonstruowane prawdziwe wioski, w których mieszkają ludzie w regionalnych strojach - są to studenci, którzy w ten sposób pracują na darmowe studia. Skosztuj tradycyjnego polinezyjskiego jedzenia. Jeżeli będziesz miał czas i okazję obejrzyj wieczorne przedstawienie! Pozostawia niezapomniane wrażenie!

 Pearl Harbor
pearl-harborW pobliżu Honolulu, znajduje się port Pearl Harbor, do którego można się dostać autobusem miejskim. Historyczne miejsce, pozostające jedną z najważniejszych baz amerykańskiej marynarki. Na dnie oceanu w pobliżu bazy znajduje się wrak USS Arizona, w którym zginęło blisko 2000 marynarzy, podczas ataku Japończyków na bazę w 1941 roku. Widoczne kontury statku robią niesamowite wrażenie... Ponad zatopionym wrakiem okrętu udostępniono muzeum dla zwiedzających, w którym można obejrzeć archiwalne filmy i wysłuchać historii japońskiej agresji na Hawaje.
 Jak dostać się na Hawaje z Polski? Oczywiście tylko samolotem :)  Podróż jest długa, w optymistycznej wersji ok. 22 h. Jedna z opcji to przelot z Warszawy do Amsterdamu, z Amsterdamu do Los Angeles. Trzy godzinny lot z LA  i jesteś w Honolulu.  Oczywiście istnieją inne opcje podróży z Warszawy lub Berlina, wystarczy tylko skorzystać z narzędzia jakim jest wyszukiwarka biletów lotniczych i samemu wyszukać stosowne połączenie.
---
InvestPuls.pl - porównywarka kredytów - znajdź, porównaj najkorzystniejszy.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pielgrzymka jako wyprawa duchowa

Pielgrzymka jako wyprawa duchowa
Pielgrzymowanie to obyczaj praktykowany od zarania ludzkości. Potrafimy wymienić przykłady słynnych pielgrzymów – pątników, którzy w ten sposób chcieli uskutecznić duchowego oczyszczenia i odnaleźć się jeszcze raz w otaczającej ich rzeczywistości.

Co ciekawe pielgrzymki nie należą wcale do historii i nie muszą być kojarzone tylko i wyłącznie z czasami starożytności lub nowożytności. Także dziś, u zaranie Nowego stulecia, dużo osób decyduje się na wyjazd, która ma na celu zmienić jej formę ducha i pogłębić wiarę.
Jako miejscowości święte, które stają się celem tego rodzaju wycieczek duchowych możemy wymienić miejscowości zespolone z kultem religijnym (jak na przykład Betlejem, Rzym czy Izrael), miejsca objawień (dla przykładu sanktuaria Matki Boskiej) lub też dawnych, ludowych obrzędów.
W Naszej ojczyźnie kultowe są pielgrzymki na Jasną Górę, do Lichenia czy też tak zwane pielgrzymki śladami świętych. Pośród miejsc obcych wskazane jest wymienić wspomniany przedtem Watykan, Izrael, ale także Lourdes, Fatima czy Miasta w Etiopii. Wszystkie z tych miejsc nierozerwalnie łączy się z religią i stanowi bardzo dobry punkt, w którym jesteśmy wstanie skoncentrować się na naszym życiu duchowym.
Jak wybrać się na pielgrzymkę? Istnieje możliwość, aby wyjechać samotnie, lecz można wybrać się z grupą pielgrzymów w zakresie oferty, którą sprzedają różnorodnego wariantu biura pielgrzymkowe. Wystarczy sprawdzić w internecie, który jest miarodajną bazą informacji na temat organizacji pielgrzymek i wybrać najbardziej dogodną dla nas propozycję. Pamiętajmy, że pielgrzymka nie musi kojarzyć się z samotnością i bólem.
Artykuł z serwisu Airstar.pl Promocja strony
Autor: labomak

Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dodaj artykuł na Airstar.pl

niedziela, 25 marca 2012

Grota Komonieckiego - Lodospad

Grota Komonieckiego - Lodospad

Autorem artykułu jest Marcin Walczak

Grota Komonieckiego to rejony wyjęte z odrębnej rzeczywistości. Kojarzone z baśniowymi sceneriami albo jak kto woli - klimatem prosto z Narnii. A wszystko to w zakresie kilkugodzinnej wyprawy z rejonów Bielska-Białej. Powróciła też istota zimowego bezpieczeństwa w górach. Problem dylematu: idziemy dalej czy zawracamy?
Przybliża się kolejny weekend. W tym roku weekendy zbliżają się bardzo szybko. Jeszcze szybciej upływają. Czas porzucić tą zurbanizowaną puszkę i zachłysnąć się górskim klimatem. Lodowatym klimatem. Ponownie spotkać znajomych. Pogadać. Pośmiać się. Zasmakować niezależności i dobrowolnie dać się ponownie zapuszkować.
normal_P1330009

Brakuje narzędzi, aby pokazać widoki naszej lodowej groty. Wszystko precyzyjnie zamrożone. Bezprecedensowe dzieło, każdej nocy i każdego dnia poprawiane boską ręką. Słynny już lodospad zakrywa 60 procent szerokości groty. Latem ledwo co kilkanaście kropel ścieka z góry. Teraz mamy do czynienia z naturalną lodową ścianą. Przyzwani na koncert barw wchodzimy do wnętrza. Ta sama lodowa ściana, niczym melodia z harfy, przepuszcza słoneczne promienie do wnętrza. Barwy stonowane, tak bardzo niespotykane dla oka.

W głębi ekspozycja lodowych zjawisk. Lekcja geografii w najwspanialszym przekazaniu. Trzeba troszkę się wspomóc encyklopedią. Na górze zwisają lodowe stalaktyty powstające w wyniku zamarznięcia kapiącej wody ze stropu. Od podłoża mamy do czynienia ze stalagmitem, który także jest efektem zamarzania kapiącej ze stropu wody, jednak przy gruncie. W wyniku złączenia stalaktytu ze stalagmitem powstaje kolumna zwana stalagnatem.
normal_P1330015

A co do groty to nie jest to Grota Komunickiego, bynajmniej nie Kumunieckiego tylko Grota Komonieckiego. Od żywieckiego wójta Andrzeja Komonieckiego, który to w swojej kronice - "Dziejopis Żywiecki" po raz pierwszy przedstawił grotę (1704r.).

W Ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Lasem jest skała wielka, co przed nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest, w którą może sto statku wegnać i w niej tam sposobnie stanąć; będąc w skale obszerno, jak jaskinia jaka z natury uczyniona.

Pierwszy raz nazwę Groty Komonieckiego zxastosował w monografii "Ziemi Wadowickiej" Aleksy Siemionow.

Grota zlokalizowana jest we wschodniej frakcji Beskidu Małego w źródliskowym areale potoku Dusiaca. Z tej przyczyny również specyficzny na wiosnę ciek wodny przecinający grotę w 1/3 szerokości i zimowy lodospad. Grota posiada powierzchnie ok. 115 m2.
normal_P1330045

Grota Komonieckiego to nie wyłączna atrakcja w tym miejscu. Z tego małego cieku z dachu groty niespełna 30 metrój poniżej mieści się Wodospad Dusicy. Prezentuje się równie imponująco co Grota Komonieckiego! Lodospad robi na nas wrażenie.

Tak jak w porządnych filmach, zaczęło się niewinnie. Była jaskinia, był wodospad, uśmieszki, przetarta droga etc. Grozy nie będzie, jednak kilka zapytań się pojawi...

Kontynuujemy trasę w kierunku Anuli, przebijając się przez gigantyczne wielkości śniegu. Dochodzimy do wydeptanej ścieżki. Luzik życzyłoby się powiedzieć. Niby ktoś szedł, jednak w ogóle nie jest lekko. Co jakiś czas załamujemy się to po kolana to po po tyłek. Jest kupa śmiechu.... Pod Gibasowym Groniem trop zaczyna się urywać. Widać tylko znaki po biegówkach. Reszta zawiana, albo nikt tym szlakiem nie poruszał się. Jestem zaskoczony. Cóż sprawdzimy na ile stabilna i zmrożona jest ta śnieżna warstwa. Z wolna trawersujemy wierzchołek Gibasowego Gronia. A w zasadzie torujemy trasę i co chwile zapadamy się głęboko w biały puch. Nie jest on na tyle solidny, aby nie poddać się pod naszym ciężarem. Przybliża się 15.00. Za godzinę będzie się już robić ciemno. Torujemy dalej? Czy wracamy? Ogarnia mnie duże zwątpienie poparte lekkim zmęczeniem. Wyłącznym pocieszeniem jest dla mnie stała pogoda. Z tej strony nie grozi nam dodatkowe niebezpieczeństwo. Po minionych doniesieniach o akcjach ratowniczych wyostrza się głos rozsądku. Do Stacha mamy jeszcze z 30 minut. Ale zimą to może być 4 razy więcej. Decyzja idziemy.... Zawsze moglibyśmy u Niego awaryjnie przenocować.

Na nasze szczęście, Staszek ma tutaj swoją dróżkę kierującą do Ślemienia. Całkowicie nie znane nam leśne zakamarki. Bezpiecznie, przy świetle czołówek idziemy w dół. Trochę mroczny, mistyczny klimat, w którym to najgłośniej słyszany jest osobisty oddech i bicie serca. Na niebie inwazja gwiazd... Jesteśmy w Ślemieniu Pod Borem. Ziąb zbliża się do 20 stopni... Jest dużo chłodniej aniżeli na grani. Pozostanie nam dojść drogą asfaltową do miejscowości Las.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 18 marca 2012

Baobab - drzewo bogów

Baobab - drzewo bogów

Autorem artykułu jest Waldemar Delekta

Baobaby słyną z długowieczności, chociaż ich dokładny wiek jest trudny do określenia. Wiek najstarszych baobabów szacuje się na 3000 lat. Wyobraź sobie, że mogą mówić, co wtedy by nam opowiedziały? Przecież były świadkami wielu ważnych dla ludzkości wydarzeń.
Baobaby są moimi ulubionymi drzewami afrykańskimi, często chodziłem po buszu w ich poszukiwaniu i zawsze podziwiam ich dostojny kształt. Obdarzone, swoistym charakterem, wywołują spokój duchowy i zamyślenie. Są przystankiem dla słoni i przez setki lat były salami konferencyjnymi dla wielu wybitnych wodzów afrykańskich. Wypełnione są mądrością, jeśli przygotowany jesteś ich słuchać, możesz  wiele się nauczyć.  Jeden ze starożytnych baobabów w Zimbabwe ma ogromną dziuplę mogącą dać schronienie ​​40 osobom, inne baobaby zostały wykorzystane jako sklep, więzienie, dom, stodoła, składowania albo wiata przystankowa. Baobab zdecydowanie różni się od innych drzew, jego pień jest gładki i błyszczący w kolorze różowo szarym lub miedzianym.
Kiedy pozbawione liści, gałęzie baobabu wyglądają raczej jak korzenie wystające w górę, jakby stwórca ustawił go do góry nogami. Baobaby są bardzo trudne do zabicia, są pełne życia i energii wewnętrznej, mogą być spalone lub pozbawione kory, nic sobie z tego nie robią, tworzą nową korę i rosną dalej. Kiedy umierają, po prostu gniją od środka i nagle zapadają się, pozostawiając stertę włókien, co sprawia, że ​​wielu ludzi wierzy, że po śmierci baobaby znikają.
Stary baobab stwarza swój własny ekosystem, ponieważ daje życie niezliczonym zwierzętom, od największych ssaków do tysięcy maleńkich stworzeń ukrywających się w jego szczelinach. Ptaki gnieżdżą się na jego gałęziach, pawiany jedzą owoce, nietoperze owocowe piją nektar i zapylają kwiaty, a słonie często powalają słabsze drzewa.
Afrakański baobab w promieniach zachodzącego słońca

Młody baobab wygląda zupełnie inaczej od dorosłego, dlatego Buszmeni wierzyli, że nie rosną one jak inne drzewa, ale w pełni rozwinięte nagle spadają na ziemię z łoskotem, a następnie w jeden dzień po prostu znikają. Nic dziwnego, że są one traktowane jako magiczne drzewa.
Baobab ma duże białawe kwiaty, które otwierają się nocą. Jego owoc mogący mieć długość 25 cm, zawiera kwas winowy i witaminę C, może być albo ssany lub moczony w wodzie do zrobienia orzeźwiającego napoju.
Nasiona baobabu mogą być prażone, mielone i używane zamiast kawy. Nie tylko owoce mogą być wykorzystywane przez człowieka. Mocne włókna w korze baobabu nadają się do produkcji lin, mat, koszyków, papieru, koszy, tkanin, strun do instrumentów muzycznych oraz wodoodpornych kapeluszy. Liście mogą być gotowane i jedzone, a z pyłku kwiatu robi się mocny klej.
Świeże liście baobabu są podobne do szpinaku, dodatkowo wykorzystywane w leczeniu chorób nerek, pęcherza moczowego, astmy, ukąszeń owadów i kilku innych dolegliwości. Smaczne i pożywne owoce kilku gatunków są poszukiwane, a pyłek z baobabów afrykańskich i australijskich po zmieszaniu z wodą jest dobrym klejem.
Afrykańskie legendy
Wzdłuż rzeki Zambezi, plemiona wierzą, że początkowo baobaby rosły podobnie jak inne drzewa, jednak bóg rozgniewał się i przekręcił je korzeniami do góry. Złe duchy nawiedzają teraz słodkie białe kwiaty i każdy, kto zerwie kwiat zostanie pożarty przez lwa.
Wierzy się że jeden gigantyczny baobab w Zambii nawiedzany jest przez upiornego pytona. Jeszcze przed pojawieniem się białego człowieka w Afryce, duży pyton mieszkał sobie w wydrążonym pniu i był czczony przez tubylców. Kiedy ludzie modlili się o deszcz, udane zbiory i owocne polowania, pyton odpowiadał na ich modlitwy. Pierwszy biały myśliwy, który tutaj pojawił się, zastrzelił pytona i wydarzenie to doprowadziło do katastrofalnych skutków. W nocy tubylcy słyszą syczenie węża dochodzące z baobabu.
W Parku Narodowym Kafue w Zambii, jeden z największych baobabów jest znany jako "Kondanamwali" – czyli drzewo zjadające dziewice. Ta ogromne drzewo zakochało się w czterech pięknych dziewczętach, które mieszkały w jego cieniu. Kiedy stały się dorosłe i szukały mężów, drzewo zaczęło być zazdrosne.
Pewnej nocy, podczas szalejącej burzy, drzewo zamknęło dziewczęta w środku pnia. W burzliwe noce można usłyszeć płacz uwięzionych panien. Wzdłuż Limpopo, uważa się, że kiedy młody chłopak myje się w wodzie używanej do moczenia kory baobabu, wyrośnie na dużego mężczyznę. Niektóre rodzime wierzenia okazały się mieć podstawy naukowe. Tubylcy wierzą, że kobiety żyjące w okolicach obfitych w baobaby będą mieć więcej dzieci niż mieszkający w innych miejscach. Zupa z liści baobabu jest bogata w witaminy. To kompensuje niedobór w diecie. Lekarze potwierdzili, że to rzeczywiście może powiększyć płodność. Legenda Buszmenów mówi, która mówi że Bóg Thora zezłościł się na baobab rosnący w jego rajskim ogrodzie i rzucił go na Ziemię poniżej, chociaż drzewo wylądowało do góry nogami to w dalszym ciągu rośnie.
Niektórzy uważają, że jeśli zerwiesz kwiat z baobabu zostaniesz zjedzony przez lwa, jeśli pijesz wodę, w której nasiona baobabu były moczone, zabezpieczy cię to przed atakiem krokodyla.
---
Autor Waldemar Delekta, podróżnik i turysta, poleca więcej informacji o Afryce na stronach: Kapsztad i Wyprawy do RPA
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Skąd wzięła się nazwa miejscowości Zimna Wódka?

Skąd wzięła się nazwa miejscowości Zimna Wódka?

Czy jej mieszkańcy lubią nazwę wsi, w której mieszkają? Czy lubią ten mocny trunek? A jeżeli tak, to czy również nie wyobrażają sobie picia go w postaci nieodpowiednio schłodzonej?

Według bulli protekcyjnej papieża Hadriana IV z 1155 roku, miejscowość ta znajduje się na terenie określonym dawniej jako Circuitio iuxta Cozli, czyli w dosłownym tłumaczeniu "ujazd koło Koźla". Dawniej przez określenie "ujazd" rozumiano obszar, który był specjalnie wyznaczony przez całodzienne objazdy konne. W czaise takiego objazdu zajmowano się ustaleniem, do kogo należą poszczególne pola i jeżeli zachodziła taka konieczność, dokonywano nowych podziałów.

Nazwa Zimna Wódka, jeszcze w zapisie Zimnawodca, po raz pierwszy zanotowana została w dokumencie ugody pomiędzy opolskim księciem Władysławem i Tomaszem I – biskupem wrocławskim. Data dokumentu to 1260 rok. Nazwa ta wzięła się po prostu z faktu, iż osada położona była nad potokiem. I już w tym momencie wiemy, że nie ma ona zupełnie nic wspólnego z naszym narodowym, alkoholowym napitkiem.
Współcześni mieszkańcy Zimnej Wódki wiedzą, że bardzo wiele osób kojarzy ich wieś właśnie przez nietypową nazwę, która każdemu, prócz mieszkańców właśnie, kojarzy się jedynie z "czystą". Ci, którzy w Zimnej Wodce mieszkają, wiedzą że nazwa pochodzi od podziemnego strumienia który przepływa właśnie pod wsią i dzięki któremu mieszkańcy mają niezwykle smaczną i zawsze zimną WODĘ. Ponoć można ją pić bezpośrednio z kranu, a herbata z niej przygotowana jest niezwykle smaczna. Mieszkańcy Zimnej Wódki, chętnie wspominają również o legendzie, według której słynną tu wodą raczył się sam święty Wojciech.
Geologowie potwierdzają, że pod Zimną Wódką, znajduje się duża ilość wody, której jakość jest naprawdę imponująca.
Nazwa, która rozsławiła tę niewielką wieś, często przysparza również kłopotów. Okazuje się, że bardzo często giną tu tablice wjazdowe, które po prostu są kradzione przez osoby, które chcą mieć taki oryginalny „gadżet”. Na szczęście większości z przejezdnych wystarcza jedynie zdjęcie na tle takiej tablicy, a jak mówią mieszkańcy, niemal każdy zatrzymuje się, żeby zrobić sobie taką fotkę.
-- O autorze

czwartek, 15 marca 2012

Osobliwości Delty Okawango

Osobliwości Delty Okawango

Autorem artykułu jest Waldemar Delekta

Delta Okawango jest swego rodzaju fenomenem, rzeka Okavango zamiast płynąć do morza, na przekór naturze wybrała sobie Kalahari.  Powstał w ten sposób idealny ekosystem, skupiający niezliczone ilości ptactwa i liczne gatunki zwierząt, korzystających z obfitych zasobów bujnej roślinności.
Pobyt w Delcie Okawango to coś więcej niż obserwacja zwierząt. Nie spodziewajmy się kolejnego safari. Delta Okawango ma swoisty charakter, jedziemy tam by stać się częścią unikalnego środowiska. Po przybyciu na miejsce cofamy się tysiące lat, żyjemy tak jak nasi przodkowie. Bez sztucerów, pod opieką lokalnego przewodnika idziemy na kilkugodzinne wędrówki. Jedynym środkiem transportu są robione z włókna szklanego, płaskodenne łodzie zwane mokoro.
W mokoro mieszczą się dwie osoby siedzące plus stojący flisak, napędzający mokoro odpychając się od dna długą tyczką. Płyniemy drogą biegnącą przez trzciny i lilie wodne. Po godzinie docieramy do jednej z wysp, rozbijamy obóz w cieniu drzew jackalberry. O godzinie 16.00, kiedy nie jest już tak gorąco idziemy na nasze pierwsze piesze safari. Poza tropami zebr i słoni i kilkoma ptakami widzimy tylko ciekawą roślinność i nowe dla nas krajobrazy. Przed zachodem słońca zatrzymujemy się przy ogromnym, bardzo starym i spróchniałym figowcu. Przewodnik powiedział nam że drzewo ma pięć lat, co wydało nam się trochę dziwne.
Kolejny dzień zaczyna się o wschodzie słońca tropieniem zwierząt. Dzisiaj mamy więcej szczęścia, z daleka obserwujemy stado słoni. Trochę dalej spotykamy stado pasących się zebr. Każdy nasz ruch jest obserwowany przez głowę stada, nie chcemy płoszyć zwierząt, idziemy dalej. O dziwo, zebry zaczęły iść w naszym kierunku. Minęły nas w odległości około 150 m, samiec będący głową stada podszedł jeszcze bliżej i wydawał sapiący dźwięk jako znak że nie jesteśmy tutaj mile widziani. Dochodzimy do kości słonia. Przewodnik mówi nam że był to dorosły samiec, w wieku około 15 lat, normalnie słonie żyją 25 lat. Wydało nam się to dziwne, zawsze myślałem że słonie osiągają wiek do 100 lat, kiedy zrozumiałem że nasz przewodnik wychował się na Okawango, nigdy nie chodził do szkoły. Dlatego powiedział nam wczoraj, że stare drzewo figowe ma 5 lat. Przypomniało mi się opowiadanie, jakie słyszałem w barze w Maun. Kiedy pierwsi Europejczycy pojawili się w Delcie Okawango, podarowali lokalnemu wodzowi parę spodni. Pewnie uznali, że nie jest godne wodza chodzenie w skórzanym fartuchu. Wódz nie miał pojęcia do czego służą spodnie i jak się je używa. Kazał więc młodym pasterzom obserwować obóz białych ludzi i podejrzeć w jaki sposób zakłada się spodnie. Musiała to być zima, bo pasterze widzieli jak biały człowiek przykrywał się kocem, prostował i zginał nogi, zanim wyszedł ubrany w spodnie. Wódz przykazał następnie chłopcom żeby podejrzeli obrzędy związane ze zdejmowaniem spodni. Ponownie, biały człowiek, przykrywał się kocem na łóżku, prostował i zginał nogi i po chwili kładł spodnie obok łóżka.
Wódz za wszelką cenę chciał założyć spodnie, ubieranie pod kocem wydawało się za trudne, dlatego kazał 2 osobom trzymać spodnie, żeby mógł w nie wskoczyć. Następnie dumnie przeszedł się w spodniach przez całą wioskę, ale kiedy tylko wrócił do swojej chaty, ściągnął spodnie i założył skórzany fartuch ponownie.
Resztę dnia spędziliśmy na pływaniu w Delcie Okawango. Pomimo że aż roi się tam od krokodyli i hipopotamów, przewodnicy powiedzieli nam że o tej porze dnia krokodyle odpoczywają sobie leniwie w sitowiu.  Wieczorem po kolacji w blaskach afrykańskiego nieba i ogniska nasi lokalni przewodnicy, tropiciele, flisacy, flisaczki i inne kobiety do pomocy organizują nam występy lokalnego folkloru, tańcząc i śpiewając pieśni plemion z nad delty.
Następnego dnia płyniemy na mokoro do cywilizacji, wracamy do Maun, jedziemy na zwiedzanie Parku Narodowego Chobe.
Płyniemy na deltę OkawangoPiesze safari w Delcie OkawangoKąpiel w Delcie Okawango
---
Autor Waldemar Delekta, podróżnik i turysta, poleca więcej informacji o Afryce na stronach: Kapsztad i Wyprawy do RPA
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Szydłowiec – miejsce warte odwiedzin!

Szydłowiec – miejsce warte odwiedzin!
Na naszym portalu przedstawiamy zachwycające zabytki Szydłowca jak i również okolic: zabytki, zamek Odrowążów w Chlewiskach, pomniki przyrody itp.. Opowiadamy o dawnych dziejach jak i również współczesności tego pięknego miejsca. Miasteczko Szydłowiec jest miejscem względnie starym.
Pierwotne informacje o nim pochodzą z czternastego wieku (czasy panowania Kazimierza Wielkiego) a, także związane są nieodłącznie z rodziną Odrowążów, którzy sprawowali władzę nad pobliskimi miejscowościami. Początki Szydłowca (a, także jego nazwa) związane są z handlem a, także wyrobem tkanin. Nasza miejscowość stanowiła niewielką osadę targową , która stała się miejscem zaopatrzenia dla znajdującego się nieopodal większego grodu. Toteż twierdzi się, że nazwa Szydłów symbolizuje zwyczajnie osadę zamieszkaną przez krawców a, także wytwórców tkanin.
Podług spisu z 2009 r. Szydłowiec jest zamieszkiwany przez blisko 12 tysięcy mieszkańców, jacy do użytku mają na przykład starostwo, sądy oraz siedziby straży pożarnej jak i również komendę policji. Co ciekawe Szydłowiec nie posiada formalnego podziału na dzielnice, aczkolwiek ukształtowały się one wśród szydłowieckiej społeczności. I tak, w terminologii obywateli Szydłowca funkcjonują takie określenia osiedli jak na przykład Centrum, Praga, Nad Zalewem, Stara Wieś, Podzamcze, Polanki i tak dalej.
Szydłowiec usytuowany jest w południowej części Województwa mazowieckiego (mniej więcej 30 km od Radomia), w malowniczej zalesionej okolicy, sąsiadującej z Górami Świętokrzyskimi. Miasto Szydłowiec jest siedzibą powiatu szydłowieckiego jak i również gminy Szydłowiec. Miasteczko położone jest nad zjawiskową rzeką Korzeniówką, płynącą korytem przez Przedgórze Iłżeckie. Rzeka ta była jednym z ważniejszych czynników rozwoju Szydłowca na przestrzeni dziejów. Pałac Odrowążów zbudowany w 1135 roku przez Piotra Dunina herbu Łabędź, zalicza się do jednej z najbardziej wiekowych rezydencji ziemiańskich w W naszej ojczyźnie. Pałac ten jest częścią składową Posiadłości Manor House. W sąsiedztwie Dworu są dwa malownicze stawy oraz dodatkowo rezerwat przyrody.
Rezerwat jest jednym z najbardziej unikalnych historycznych parków w naszym kraju, z tej racji został wpisany do katalogu dziedzictwa narodowego. Szydłowiec to miasteczko przepełnione historią. Jest jednym z bardzo niewielu osad Mazowsza, które zachowały potężną część swojego pierwotnego rozkładu urbanistycznego. W Szydłowcu można odszukać sporo zabytkowych budynków potwierdzających jego bogatą historię. Szydłowiec dzieli od Chlewisk 9 kilometrów. Z okresu, kiedy mieszkali w nim rody Szydłowieckich i Radziwiłłów pozostało kilkanaście obiektów, np.: renesansowy budynek ratuszu i późnogotycki Kościół Św. Zygmunta. W gotyckiej siedzibie arystokratów – Pałacu Szydłowieckim, umiejscowione jest, wyjątkowe na europejską skalę, Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych.
Artykuł z serwisu Airstar.pl Promocja strony
Autor: Amanda

Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dodaj artykuł na Airstar.pl

Mediolan - 5 powodów, dla których warto odwiedzić to miasto

Mediolan - 5 powodów, dla których warto odwiedzić to miasto

Drugie co do wielkości miasto we Włoszech. Zimą chłodne i spowite mgłami, latem gorące i parne. Atmosfera miasta przypomina, że czas to pieniądz, nic więc dziwnego, że Mediolan stał się kołem napędowym włoskiej gospodarki. Pomimo, iż niesłusznie uważany jest za nudny, istnieje kilka powodów, dla których musisz się tam wybrać!

Powód 1 - Moda i zakupyNie bez powodu Mediolan został okrzyknięty europejską stolicą mody. To tutaj spełniają się marzenia tysięcy dziewcząt o wybiegach najsłynniejszych projektantów mody. Mediolan to prawdziwy zakupowy raj. Dolce&Gabbana, Gucci, Versace i nie tylko, przyciągające klientelę z całego świata, mają tutaj swoje butiki. Jeśli jednak nasz budżet nie jest na tyle wystarczający, możemy udać się do licznych outletów.

Powód 2 - KulturaTo właśnie w Mediolanie znajduje się jedna z najsłynniejszych oper na świecie Teatro alla Scala. Za dnia z wyglądu niepozorna, nocą zaś zmienia się nie do poznania. Co wieczór przyjeżdżają do niej wyrafinowani goście, by w pełnej przepychu sali obejrzeć spektakle znane na całym świecie.

Powód 3 - ArchitekturaChociaż Mediolan nie posiada imponującej ilości zabytków - te, które możemy oglądać mają ogromną wartość. To tutaj zobaczymy jedną z najwspanialszych katedr gotyckich na świecie - Narodzin św. Marii. Obowiązkowa jest także wizyta w kościele Santa Maria della Grazie, gdzie możemy podziwiać malowidło Leonarda da Vinci - Ostatnia wieczerza. Chociażby dla niego warto tu przyjechać.

Powód 4 - SportSpełnieniem marzeń każdego fana piłki nożnej z pewnością będzie spędzenie 90 minut na stadionie San Siro, na którym swoje mecze rozgrywa AC Milan i Inter Mediolan. Jeden z największych stadionów na świecie może pomieścić ponad 85 tys. widzów, a w jego podziemiach znajduje się muzeum obu klubów.

Powód 5 - Szalone imprezyMiłośników nocnego życia zachwyci zabawa w licznych pubach i klubach w mieście. Wzdłuż kanałów w sezonie pływają także specjalne barki, na których odbywają się koncerty. Jedno jest pewne Włosi wiedzą jak się bawić.

Czy wciąż masz wątpliwości, że warto odwiedzić Mediolan?Myślę, że tych 5 powodów w zupełności wystarczy, żeby odwiedzić Mediolan. Oczywiście, motywów podróży do tego miasta może być zdecydowanie więcej.  Jak tam się dostać? Najlepiej, najszybciej i najwygodniej samolotem. Loty do Mediolanu realizowane są z kilku miast w Polsce, a ceny przelotów prezentują się wyjątkowo atrakcyjnie.

Jan Kozacki
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Odkryj Bangkok na własną rękę

Odkryj Bangkok na własną rękę

Stolica Tajlandii - Bangkok przyciąga co roku miliony turystów. Wydaje się, że wszystkie miejsca w tym tętniącym życiem mieście zostały już odkryte i ciężko znaleźć coś mniej popularnego i nie opisanego w przewodnikach. Jednak okazuje się, że przy odrobinie wysiłku da się odkryć nowe interesujące miejsca w Bangkoku.

Jedną z ciekawych propozycji może być wizyta o poranku w Parku Lumpini. Dojedziemy tam BTS Skytrain (Silom Line, stacja Sala Daeng Station) lub metro MRT (stacje Lumphini Station lub Si Lom Station). Na miejscu możemy dołączyć się do grupy Tai Chi i spróbować popularnej wśród Tajów gimnastyki medytacyjnej . Po tej rozgrzewce warto pospacerować jeszcze trochę po parku, ciesząc się świeżym powietrzem (raczej rzadkość w Bangkoku), i podziwiać niezwykłe, długie nawet na półtora metra, warany paskowane , które mają tu swój dom.

Do Muzeum Historii Medycyny Sądowej lepiej nie iść ze zbyt delikatnym żołądkiem i niestrawnością. Nie ma tu bowiem skamielin ani obrazów, tylko czaszki, szkielety, różne części ciała w formalinie. Można zobaczyć zmumifikowane zwłoki kryminalistów, a w dziale patologii martwe noworodki w formalinie. Mające swoją siedzibę w Szpitalu King (King's Hospital) muzeum, z pewnością pozostawi niezapomniane wrażenia.

Innym sposobem na odkrycie czegoś niezwykłego wydaje się zrezygnowanie z przewodnikowych atrakcji i wejście w jedną z licznych bocznych uliczek miasta. W ten sposób mamy okazję trafić na jakiś ciekawy budynek czy pomnik, których nie znajdziemy na mapie i tym samym będziemy czuli się jak prawdziwi odkrywcy. Jest to także wspaniała okazja do zobaczenia prawdziwego życia Tajów, przyjrzenia się ich codziennym rytuałom i zwyczajom. Mieszkańcy Bangkoku są zwykle bardzo otwarci i jeśli tylko spotkamy kogoś mówiącego po angielsku, z pewnością usłyszymy wiele ciekawych historii.

Jeśli chcesz odkryć Bangkok po swojemu, zarezerwuj bilet do tego niezwykłego miasta już dzisiaj. Loty do Bangkoku regularnie odbywają się z wielu europejskich miast, do których z łatwością dolecisz z Polski. Ceny przelotu nie są wygórowane, a zwiedzanie Bangkoku na własną rękę z pewnością dostarczy nam niezapomnianych wrażeń.
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Vodice – Miejsce Na Beztroskie Wakacje W Chorwacji

wakacje w ChorwacjiMiejsce takie jak to jest wręcz idealny pomysł nawakacje w Chorwacji, i to z wielu powodów.
Po pierwsze miasto posiada dobrze utrzymaną i rozbudowaną infrastrukturę, dzięki wysokiej jakości drogom. Łatwo można się tutaj dostać  autostradą z Zagrzebia.
Nie brakuje również atrakcji dla miłośników życia nocnego, którzy chętnie odwiedzają tutejsze bary czy kluby nocne takie jak np.: Exit, Hacienda czy nowo otwarty Opium.


Lubiący długie spacery turyści na pewno docenią ciągnącą się od zachodu promenadę zaczynającą się we wsi Sovlje w pobliżu Tribunj. Jest to wioska rybacka znana z odbywających tutaj w sierpniu wyścigów osłów, które przyciągają tysiące widzów. Pośród licznych atrakcji nie można przegapić także Kościoła Świętego Mikołaja górującego nad miastem, z którego rozpościera się niesamowity widok na zachód słońca. Interesująca ciekawostką może być także znajdująca się w Vodice plaża dla nudystów.
W zachodniej części miasta znajduje się resort o nazwie Hangar – apartament w Vodice oferujący gościom szereg atrakcji. Między innymi są to korty tenisowe, mini golfowe, boiska do siatkówki czy liczne restauracje i kawiarnie. Na wschodzie z kolei mieści się osada od nazwie Srima, która jest niemalże uznawana za odrębne miasto, aczkolwiek wciąż znajduje się ona w granicach Vodice. Do nie dawna znajdował się tutaj tylko jeden kompleks apartamentów, jednakże osada stale się rozwija i poszerza zakres swoich usług.
Nie zabraknie również propozycji dla turystów chcących spędzić aktywne wakacje w Vodice. Przygotowano dla nich całą masę atrakcji, poczynając od zwykłych tras rowerowych, a skończywszy na nurkowaniu w morzu. Flora i fauna dna morskiego jest tutaj niezwykle bogata, o czym przekonać się można nurkując w krystalicznych wodach morza.
Warto wybrać się w te okolice by odetchnąć pełną piersią.

Źródło: Vodice – miejsce na beztroskie wakacje w Chorwacji - Bazuka

sobota, 10 marca 2012

Wakacje na Hvar – chorwackiej wyspie dla osób poszukujących przygód

Wakacje na Hvar – chorwackiej wyspie dla osób poszukujących przygód

Autorem artykułu jest Anna Kowalik
Na wyspę Hvar można się dostać za pomocą promu z przystani Stari Grad.
 Miasto jest położone przy zadziwiająco długiej zatoce i otoczone przez bujnie zalesione wzgórza. W jego centrum znajduje się szesnastowieczny zamek Tvrdalj, w którym żył sławny poeta Petar Hektorović.
Hvar oferuje nowoczesne formy rozrywki, dzięki czemu niezależnie od sezonu jest pełne turystów z całego świata, zarówno w nocy jak i w dzień.
Wyspa Hvar położona jest w centralnej części Dalmackiego archipelagu i jest najdłuższą wyspą w Chorwacji.
Jej przyjemny klimat, dogodne warunki naturalne i obecność zabytków architektonicznych  czynią z niej idealne miejsce na wakacje w Chorwacji. Od zachodniej strony z miasta wychodzi droga prowadząca do Sućurje, wzdłuż której znajdują się takie osady jak: Milna, Brusje, Stari Grad, Dol i wiele innych.

Hvar w Chorwacji jest istnym królem pośród wszystkich wysp Dalmacji i był znany już starożytności jako ważna pozycja strategiczna i żeglarska. Dziś Hvar jest uważana za jedną z 10 najpiękniejszych na całym świecie. Główne miasto jest zlokalizowane na zachodnim krańcu wyspy, a dzięki panującemu klimatowi znane jest także jako centrum zdrowia. Nie trudno zaobserwować tutaj mieszankę przepychu przyrody śródziemnomorskiej, bogatego dziedzictwa kulturowego i historycznego oraz nowoczesnej turystyki.

Położone pośród malowniczej przyrody, zwrócone ku południu – słonecznej stronie świata, posiadające bogate dziedzictwo kulturowe miasto Hvar jest istnym źródłem cudów. Aktualnie jest to centrum turystyczne na wyspie i jedno z najpopularniejszych miejsc w kraju. Wakacje tutaj dla każdego turysty oznaczają niezapomniane chwile i przyjemnie spędzony czas. Wpływ na to także fakt, iż apartamenty w Hvar, oferujące wysoki standard i luksusowe warunki dostępne są w stosunkowo niskich cenach. Miejsce to już od XIX wieku cieszyło się dużą popularnością, idealne dla siebie propozycje odnajdą tu zarówno goście szukający niezapomnianych wrażeń jak i ci oczekujący ciszy i spokoju.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 7 marca 2012

Historia i zabytki chorwackiego miasta Split

Historia i zabytki chorwackiego miasta Split.

Autorem artykułu jest Piotr Olszowski

Split to miasto i port w jednym, leżące nad Morzem Adriatyckim. Jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem Chorwacji (ludność: 178 192). W roku 1990 w mieście odbyły się lekkoatletyczne mistrzostwa Europy.
Split
Miasto posiada bardzo bujną historię, zapoczątkowała ją grecka osada Aspalathos, później rzymskie Spalatum. W latach 295-305 naszej ery budował w Splicie swoją rezydencję cesarz Dioklecjan. Od 395 roku miasto w Bizancjum a od VI wieku było siedzibą arcybiskupa. W VII wieku przedmieścia miasta zwane Solona zostały zburzone przez Awarów i Słowian a nowe miasto zostało zbudowane wokół pałacu. W VIII miasto stało się znaczącym portem handlowym a w 1069 znalazło się pod władzą Chorwacji. Dla miasta zaczęły się trudne czasy ponieważ zostawało przejmowane kolejno przez Węgry, Włochy i Austro-Węgry. W latach 1806-1813 toczyły się wojny napoleońskie po których Split znów był pod władzą Austro-Węgier. Od 1918 roku należał do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców a w 1929 do Jugosławii. W latach 1941-1943 Split był pod okupacją włoską aż w końcu od 1991 roku jest miastem niepodległej Chorwacji. Jak widać historia miasta jest bardzo zawiła.
Split jest malowniczym miastem z wieloma zabytkami i muzeami do których należą:
- pałac cesarza Dioklecjana (III-IV wiek) z murami i wieżami
- brama pałacowa Porta Aurea
- oktagonalne mauzoleum Dioklecjana, przebudowane w VIII wieku na katedrę Św. Duji z dzwonnicą z XIII-XVII wieku
- kościół św. Franciszka - przebudowany kościół gotycki z XV wieku.
kościół św Franciszka
- zabytkowe kościoły poza murami z IX-XV wieku
- perystyl - obecnie teatr
- świątynia Jupitera - od VIII wieku baptysterium
świątnia Jupitera
- pozostałości akweduktu
W Splicie znajdują się muzea, gromadzące ogromne ilości eksponatów.
- Muzeum Historii Morskiej
- Muzea archeologiczne
- Muzeum etnograficzne
- Muzeum Przyrodnicze
- Skarbiec katedry.
---
Zobacz: miasta chorwacji
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 4 marca 2012

Wrocław – atrakcje dla dzieci

Wrocław – atrakcje dla dzieci

Autorem artykułu jest katia81

Wrocław to miasto świetnie nadające się na weekendowy wyjazd z dziećmi. Wiele atrakcji turystycznych dedykowanych głównie dzieciom nie pozwoli im się nudzić, a opiekunom da chwile wytchnienia pomiędzy zwiedzaniem kolejnych zabytków stolicy Dolnego Śląska.
Jednym z tych miejsc które obowiązkowo trzeba odwiedzić zwiedzając Wrocław z dziećmi jest Wrocławski Ogród Zoologiczny.
Niegdyś mocno spopularyzowany za sprawą państwa Gucwińskich prowadzących program telewizyjny „Z kamerą wśród zwierząt” dedykowany nie tylko dzieciom a traktujący o poszczególnych miejscach, mieszkańcach i ciekawostkach wrocławskiego ZOO. Wrocławskie ZOO to wciąż największy w Polsce ogród zoologiczny i aby go spokojnie zwiedzić, poznać wszystkie zamieszkujące go zwierzęta a także znaleźć czas na zabawę z dziećmi na placach zabaw trzeba poświęcić praktycznie cały dzień.  Do ZOO dojechać najłatwiej tramwajem, w pobliżu jest również parking więc osoby przyjeżdżające samochodem również mają go gdzie zostawić.
Po wyjściu z ogrodu zoologicznego warto odpocząć korzystając z posiłku regenerującego serwowanego na świeżym powietrzu w pobliżu tuż przed Halą Stulecia. Następnie warto wybrać się na pokaz muzyczno-iluminofoniczny czyli na tańczące fontanny. Pokaz trwa od kilku do kilkudziesięciu minut. Jest niezwykle efektowny zwłaszcza po zmroku kiedy to gra świateł i muzyki jest w pełni wyeksponowana. Fontanny tryskają w górę na ponad 30metrów co tworzy niesamowity spektakl podziwiany z ułożonych wokół basenu z fontannami ławeczek. Niezapomniane przeżycie.
Niemalże w centrum Wrocławia usytuowany jest  bardzo zadbany ogród botaniczny który również warto odwiedzić z dziećmi. Mogą one wśród okazów roślin pobiegać, pobawić się i zwiedzić również wspaniałe ekspozycje ryb akwariowych.
krasnalNajbardziej słynne i lubiane przez dzieci są jednak wrocławskie krasnale. Rozlokowane sa one w przeróżnych miejscach w centrum Wrocławia, bardzo nietypowych czasami zagadkowych. Odnajdywanie kolejnych figurek krasnali sprawia dzieciom ogromną frajdę. Aby ułatwić sobie to bardzo trudne zadanie warto zaopatrzyć się w mapę krasnali którą można nabyć w informacji turystycznej i w każdym kiosku.
Masa atrakcji turystycznych dla dzieci przygotowywana jest również na wrocławskim rynku gdzie działają przeróżni animatorzy zabawiający najmłodszych. Wieczorami w lecie odbywają się liczne pokazy sztukmistrzów oraz tancerzy, szczególnie efektowne są pokazy tancerzy z ogniami.
Aby zwiedzanie Wrocławia z dziećmi było naprawdę komfortowe trzeba oczywiście pokusić się o zarezerwowanie dobrze zlokalizowanego noclegu. Dobrym rozwiązaniem jest hotel w centrum Wrocławia. Jeżeli trafimy na dobrą promocję to z pewnością będą to noclegi w korzystnej cenie.
---
Wrocław
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dziwnów nad morzem

Dziwnów nad morzem

Autorem artykułu jest katia81

Dziwnów położony jest w zachodniej części polskiego wybrzeża między Dziwnówkiem a Międzywodziem częściowo na Mierzei Dziwnowskiej. Dziwnów to doskonałe miejsce na rodzinne wczasy nad polskim morzem z dziećmi.
Ujście rzeki Dziwny, bliskie sąsiedztwo z największa polską wyspą Wolin oraz nieduża odległość od tak słynnych ośrodków turystycznych jak Międzyzdroje, Pobierowo, Rewal czy Niechorze sprawiają, że Dziwnów to niemal wymarzona lokalizacja na letnie wczasy nad polskim morzem zapewniająca wyśmienite i z turystycznego punktu widzenia bardzo oryginalne warunki nie tylko do leniuchowania w nadbałtyckim kurorcie ale również w pełni do aktywnego odpoczynku.

Jeśli chodzi o standardowe atrakcje dla lubiących wylegiwanie się nad brzegiem morza w promieniach słonecznych, kąpiel w Bałtyku czy budowanie zamków z piasku to plaża w Dziwnowie chociaż nie jest ekstremalnie szeroka, to jak na tej wielkości wypoczynkową miejscowość w zupełności wystarczająca. Ponadto bardzo czysta, schludna, ogrodzona od strony wydm, posiadająca łagodne wejście do morza bardzo bezpieczne szczególnie dla bawiących się w wodzie małych dzieci..

Dla preferujących spacery nad morzem, Dziwnów oferuje zarówno możliwości spacerowania plażą do sąsiednich miejscowości wypoczynkowych, przechadzki po kurorcie i okolicach, popularny nordic walking po okolicznych zielonych terenach z Wyspą Wolin włącznie lub  po prostu długie spacery wzdłuż starej i nowej części promenady wiodącej wzdłuż niemal całego pobrzeża Dziwnowa. Betonowy i brukowany chodnik z ławkami odnowiony w ostatnich latach daje możliwości podziwiania fantastycznych widoków na plażę i morze, spacerowania, jak również wypoczywania tuż nad brzegiem morza również w niezbyt słoneczne dni.

Dziwnów jest miejscowością stosunkowo mocno doinwestowaną. Na każdym kroku widać ładne oryginalne zejścia na plaże, obszerne i gustownie zaprojektowane, wiele ławeczek przy chodnikach oraz place zabaw dla dzieci. Ponadto samo miasteczko wygląda niesamowicie schludnie i estetycznie. Uroku dodają nowoczesne obiekty noclegowe w Dziwnowie czyli kwatery, pensjonaty i apartamenty jak również budynki gastronomii proponujące smaczne ryby smażone, grillowane oraz masę dań obiadowych jak desery i kielichy lodowe w restauracjach, kawiarniach i lodziarniach.

Dziwnów Promenada gwiazd sportuNa specjalną uwagę w Dziwnowie zasługuje tzw. ulica gwiazd sportu, na której można oglądać repliki medali zdobytych w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat przez krajowych sportsmenów na rozmaitych imprezach, mistrzostwach i olimpiadach. Ta oryginalna uliczka stanowi jedną z głównych atrakcji turystycznych kurortu. Wszystkie repliki trofeów zgromadzone są wzdłuż deptaka i wystawione na dużych betonowych tablicach tak, że podziwiać może każdy bez biletów, wejściówek i nie wchodząc do żadnego muzeum.

Od strony jeziora w Dziwnowie można podziwiać w porcie pomysłowo zaprojektowane i pieczołowicie wykonane stateczki pasażerskie wożące turystów po zalewie oraz wypływające na pełne morze. Dziwnów to niewątpliwie mnóstwo  atrakcji turystycznych również dla najmłodszych, w samym centrum funkcjonuje między innymi wesołe miasteczko.

---
Dziwnów-noclegi
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ocypel – piękna wieś w Borach Tucholskich

Ocypel – piękna wieś w Borach Tucholskich

Autorem artykułu jest Magda Smyczek

Wiele jest urokliwych miejsc w naszym kraju. W moim sercu najważniejszy jest jednak Ocypel - piękna miejscowość turystyczna na pomorzu. Tu się urodziłam, to miejsce kocham.
Tym razem opowiem wam o mojej rodzinnej miejscowości. 
Ocypel to jedno z najpiękniejszych miejsc w naszym kraju. Ta mała wioska położona jest wśród jezior i lasów. Na mapie kraju szukaj jej na pomorzu niedaleko Lubichowa. Wieś założona została w XVIII wieku. Te tereny należą do Borów Tucholskich. Niedaleko Ocypla przepływa rzeka Wda – miejcie ulubione przez kajakarzy. W samej miejscowości rozpoczyna się gęsty las. 
Rozlewają się tu także dwa jeziora - Mały i Wielki Ocypel. Nad większym z nich (112 hektarów) znajduje się wiele ośrodków wypoczynkowych. Duża plaża, ogromne jezioro z wyspami, las i świeże powietrze. To wszystko przyciąga wczasowiczów do Ocypla.
Ocypel, jak zresztą całe Bory Tucholskie, słynie z dziewiczej natury: wielu pięknych występujących tu roślin i zwierząt. Tereny te są lubiane przez grzybiarzy oraz osoby zbierające jagody. W lasach można spotkać dziki i jelenie. Można zauważyć drzewa obgryzione przez bobry i przemykającego lisa. Także rybacy mogą tu znaleźć zaciszne zakątki gdzie można złapać dużą rybę.
Zatem pamiętajmy – jeśli jedziemy w Bory Tucholskie, to najlepiej do Ocypla. Na pewno nie pożałujecie. Tutaj turystów wita się uśmiechem. Mieszkańcy oferują kwatery do wynajęcia i inne usługi dla turystów. Koniecznie zabierzcie aparat fotograficzny i wybierzcie się na polowanie. Relaks, zabawa, świeże powietrze i niezapomniane chwile na łonie natury – tego możecie się spodziewać w Ocyplu.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl