niedziela, 31 sierpnia 2014

Kościół św. Leona i św. Bonifacego w Gołdapi

Budowę kościoła Św. Leona i św. Bonifacego w Gołdapi rozpoczęto w 1891 roku a oddano do użytku w roku 1894.
Świątynia została konsekrowana przez Biskupa Andrzeja Thiela rok później.

Wojna łagodnie obeszła się z tym zbudowanym w neogotyckim stylu obiektem. Po wojnie był to jedyny nie zniszczony kościół w Gołdapi.

Świątynia ma trzy drewniane ołtarze a okna w prezbiterium oraz okna w głównym korpusie budynku ozdabiają witraże.

Ciekawe jest to, że od początku ( mimo że mieszkańcami Gołdapi byli głównie ewangelicy) był kościołem Rzymsko-Katolickim.
Ostatnim księdzem narodowości niemieckiej był Józef Sauermann (w latach 1938 - 1945) a pierwszym po wojnie proboszczem został ksiądz Józef Puciłowski (lata 1946-1957).

Więcej o parafii, w tym wiele zdjęć TUTAJ

niedziela, 24 sierpnia 2014

Niezwykła katedra na Filipinach

Wojciech Tomaszewski
Katedra w Manilli na Filipinach to budowla o fascynujących i wyjątkowo dramatycznych losach. Jej historia to opowieść o niekończącej się walce ludzi z naturą i z własną niedoskonałością.


Filipiny, odkryte w 1521 roku przez Ferdynanda Magellana, niecałe półwieku później stały się hiszpańską kolonią w wyniku podboju dokonanego przez konkwistadora Miguela Lopeza de Legazpiego. W 1564 roku wypłynął on z leżącego nad Pacyfikiem meksykańskiego portu Barra de Navidad i dotarł do filipińskiej wyspy Cebu, leżącej w środkowej części archipelagu. Po jakimś czasie otrzymał posiłki, co umożliwiło mu dalszą ekspansję. W maju 1570 roku przemieścił się na północ i dotarł do zatoki manilskiej. Po różnych kontrowersjach, 24 czerwca 1571 roku porozumiał się z władcą lokalnego islamskiego państewka i przy miejscowości Maynila założył swoje własne, otoczone murem miasto Manila, które stało się stolicą hiszpańskiej kolonii Indii Wschodnich (Filipin). Następnie Lopez de Legazpi i jego następcy opanowali cały archipelag, spychając pozostałych muzułmanów na południe, gdzie przetrwali jako znikoma mniejszość aż do obecnych czasów, zaciekle broniąc swojej odrębności.
Katedra w Manili w 2012 roku (fot. Jasonianyap, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Hiszpanie, którzy byli główną siłą obozu katolickiego w czasach reformacji i kontrreformacji, przykładali olbrzymią wagę do ewangelizacji. Z tego względu, gdy zajmowali nowo odkryty kraj, natychmiast stawiali w nim kościoły.
W 1566 roku z polecenia arcybiskupa Meksyku, Alonsa de Montufara, przybył na Filipiny wikariusz generalny Juan de Vivero z zadaniem chrystianizacji świeżo zdobywanej kolonii. Szybko przystąpił do stawiania w Manili kościoła parafialnego z drewna i bambusu. Pierwszym proboszczem tej świątyni, która organizacyjnie należała do archidiecezji meksykańskiej, został w 1571 roku ksiądz Juan de Villanueva.

Pierwsza katedra 1581–1583

Osiem lat później papież Grzegorza XIII podniósł kościół do godności katedry, która stała się główną świątynią nowo utworzonej diecezji filipińskiej. Pierwszym biskupem został Rioja Fray Domingo de Salazar. To niezmiernie ciekawa postać. Dominikanin wysłany do Ameryki, gdzie w Meksyku i na Florydzie z wielkim zapałem prowadził ewangelizację. Powrócił do Hiszpanii i przed tamtejszym sądem z ogromnym zaangażowaniem bronił praw Indian. Jego postawa wzbudziła uznanie cesarza Karola V. Dzięki jego poparciu został mianowany biskupem i wraz z trzydziestoma braćmi dominikanami udał się przez Meksyk na Filipiny. Jak ciężkie były wówczas warunki podróży morskiej i pobytu w tropikach, świadczy fakt, że w drodze do Meksyku lub wkrótce po dotarciu tam większość zakonników zmarła lub zachorowała. Tylko jeden z nich oraz kilkunastu innych księży wyruszyło wraz z nowym biskupem 29 marca 1581 roku z Acapulco i dotarło 17 września do Manili.
Katedra w Manili w 2004 roku (fot. ric_k, na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic)
Cztery dni później nowy biskup, dysponujący pełną władzą kościelną i upoważnieniem cesarskim, podpisał akt erekcyjny katedry, która miała stanąć na miejscu ówczesnego kościoła parafialnego. Już 21 grudnia 1581 roku nastąpiła konsekracja nowej świątyni. Zbudowano ją z drewna, bambusu oraz drzewa palmowego przy finansowej pomocy korony hiszpańskiej. Niestety, istniała tylko niecałe dwa lata. Podczas mszy żałobnej za zmarłego generalnego gubernatora Filipin, Gonzalo Ronquillo de Penalosa, która odbywała się w pobliskim kościele Świętego Antoniego, świece spadły na katafalk, powodując pożar, który zniszczył niemal całą hiszpańską Manilę wraz z katedrą i siedzibą biskupa. Spłonęła także dokumentacja pierwszego synodu na Filipinach, niezmiernie ważnego, ponieważ deklarowano na nim uznanie praw człowieka zarówno dla chrześcijan, jak i niechrześcijan. Próba odbudowy nie była udana. Silny huragan zwalił wznoszoną konstrukcję.

Druga katedra 1591–1600

W 1591 roku rozpoczęto wznoszenie drugiej katedry. Wyciągnięto wnioski z przeszłości i tym razem zdecydowano się użyć jako budulca także kamienia. Świątynia miała mieć nawę główną i dwie boczne oraz siedem kaplic. Biskupowi nie dane było jej zobaczyć. Jeszcze w tym samym roku Domingo de Salazar, wówczas blisko 80-letni, wypłynął do Hiszpanii, pragnąc uzyskać dla swojej diecezji status archidiecezji. Trzy lata później zmarł w Madrycie, ale jego wysiłki zostały nagrodzone. Rok później papież Klemens ustanowił archidiecezję, której miały podlegać trzy nowe diecezje z biskupami sufraganami. Pierwszym arcybiskupem został franciszkanin Ignacio de Santibanez.
W 1597 roku katedra została wzbogacona o relikwie 155 męczenników, 20 papieży i 2 świętych. Gubernator Juan Nino de Tabora wraz ze swoją małżonką zbudowali specjalne pomieszczenia dla złożenia szczątków tych świętych. Niestety, kościół podzielił los poprzednika. Katedra, której rozbudowa ciągle trwała, została uszkodzona przez trzęsienie ziemi w 1599 roku. Najgorsze miało dopiero nadejść. W ostatnim dniu szesnastego stulecia, 31 grudnia 1600 roku, niezwykle silne trzęsienie ziemi zniszczyło świątynię.

Trzecia katedra 1614–1645

Jeden z witraży dzisiejszej katedry w Manili, przedstawiający króla Dawida (fot. Cealwyn, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)Po kilku latach przystąpiono do odbudowy katedry, ponieważ jej stan nie pozwalał sprawować posług religijnych. Nowa katedra została znacznie wzmocniona i rozbudowana. Miała trzy nawy, siedem kaplic i dziesięć ołtarzy. Postawiono ją z kamienia, dzięki funduszom skarbu królewskiego, kościoła i wiernych, a prace ukończono w 1614 roku. Niestety, wierni nie cieszyli się długo jej widokiem. W 1621 roku nowe trzęsienie ziemi tak poważnie uszkodziło ściany, kolumny i dach, że przebywanie wewnątrz groziło śmiercią.
W latach 1641–1645 przeprowadzono generalny remont, ale kiedy go ukończono, jeszcze w tym samym roku, 30 listopada 1645 roku, wyjątkowo silne trzęsienie ziemi ponownie obróciło katedrę w ruiny. Zaginęły archiwa zawierające najwcześniejszą historię kolonii. Nie był to koniec nieszczęść. Cztery dni później jeszcze silniejsze trzęsienie zrównało z ziemią, to co pozostało po poprzednim. Przerażeni Hiszpanie opuścili miasto i zamieszkali w tubylczych chatach.

Czwarta katedra 1681–1751

Dopiero po dziewięciu latach przystąpiono do budowy nowej katedry. Utrata środków w wyniku poprzedniego trzęsienia ziemi bardzo ograniczyła możliwości finansowe, jednak koloniści nie żałowali pieniędzy. Jak zwykle znacznego wsparcia udzielił król, a arcybiskup Miguel de Poblete sprzedał swoje srebrne zastawy i pastorał. W 1659 roku, w częściowo ukończonej katedrze arcybiskup odprawił pierwszą mszę świętą. Budowa trwała aż do 1681 roku, jednakże częste tajfuny i trzęsienia ziemi powodowały, że świątynię trzeba było ciągle remontować i naprawiać. W 1706 roku ukończono dzwonnicę z sześcioma dzwonami. W ciągu następnych lat systematycznie wzmacniano strukturę budowli, wymieniając osłabione elementy z drewna i zastępując je cegłami.

Piąta (1760–1852) i szósta (1858–1863) katedra

Mimo różnych prób remontów i wzmocnień okazało się, że przy budowie czwartej katedry popełniono błędy architektoniczne, których nie można było naprawić. Komisja, którą powołał arcybiskup Pedro de la Santisima Trinidad Martinez de Arisala stwierdziła, że długość i szerokość świątyni są nieproporcjonalne względem siebie. Podobną opinię wyraził florencki architekt Juan de Ugguccioni, który uznał dodatkowo, że długość i wysokość także są nieproporcjonalne. Architekt zaproponował stworzenie nowego projektu katedry, ale początkowo wydawało się, że sytuacja finansowa archidiecezji zmusi do poprzestania na dokonaniu niezbędnych napraw. Mimo wszystko świątynia została w ogromnym stopniu przebudowana i wyraźnie różniła się od poprzedniej. Otwarto ją 8 grudnia 1760 roku, a więc w dniu Święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Piąta katedra przetrwała niecały wiek, do 1852 roku. I tym razem trzęsienie ziemi ciężko uszkodziło budowlę.
Niezrażeni wierni, Hiszpanie i Filipińczycy, szybko przystąpili do odbudowy. Dokonano solidnych zmian konstrukcyjnych, starając się uniknąć poprzednich błędów. Katedra otrzymała m.in. nową fasadę i kopułę. Na próżno. Kolejne, bardzo silne trzęsienie ziemi obróciło katedrę w kupę gruzów, grzebiąc nieokreśloną liczbę osób: duchownych i świeckich, którzy akurat byli w niej zgromadzeni.
Katedra w Manili w 1945 roku przed bombardowaniem (fot. Bob Meza, domena publiczna)

Siódma katedra 1879–1945

Katedra została tak dokumentnie zniszczona, że dopiero po siedmiu latach zdecydowano się rozpocząć prace nad budową nowej. Zaczęto od czyszczenia terenu i wyrównywania ruin, co trwało dwa miesiące. Wybór projektu i budowa od podstaw trwały dłużej i dopiero 8 grudnia 1879 roku świątynia została formalnie otwarta. W swoim stylu łączyła elementy rzymskie i bizantyjskie z silnymi wpływami orientu. Posiadała trzy portale z łukami i wielkimi oknami nad nimi. Fasadę ozdabiały figury czterech ewangelistów. Kopuła była w kształcie bębna, a ściany fasady były zwieńczone ornamentami w kształcie ananasów. Świątynię zbudowano na planie krzyża z nawą główną oraz dwoma bocznymi. Wewnątrz katedra była bogato zdobiona.
Do budowy użyto różnych materiałów: ołtarz był z marmuru, schody i posadzki granitowe, ściany kamienne, a fasada ceglana. Dach wzmocniono elementami żelaza, rynny były cynkowe, a kopuła miedziana. Używano także cementu portlandzkiego, a do wyposażenia wnętrza drewna. Tak solidnie zbudowana katedra oparła się kolejnemu trzęsieniu ziemi w 1880 roku, kiedy zniszczeniu uległa jedynie dzwonnica.
Przełom XIX i XX wieku przyniósł wielkie zmiany na Filipinach. Rewolucja przeciw panowaniu Hiszpanów, wojna hiszpańsko-amerykańska, podczas której Amerykanie zamienili katedrę na szpital dla swych rannych żołnierzy, oraz rezygnacja z Filipin na rzecz USA zakończyły ponad trzystuletnią dominację kościoła hiszpańskiego na wyspach. Symbolem nowych czasów z pewnością stał się arcybiskup Michael O’Doherty, z pochodzenia Irlandczyk, sprawujący tą funkcję najdłużej w historii (1916–1949).
Katedra w Manili w 1945 roku po bombardowaniu (fot. Bob Meza, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Ostatnia tragedia w historii katedry jest związana nie z siłami natury, ale z człowiekiem. W lutym 1945 roku Manila była terenem zaciętych walk pomiędzy Japończykami a Amerykanami i wspierającymi ich filipińskimi partyzantami. Starając się zminimalizować własne straty, zgodnie ze swoją strategią Amerykanie używali w mieście artylerii i bombowców. W efekcie stolica Filipin została straszliwie zniszczona. Straty, jakie poniosła są porównywalne ze Stalingradem czy Warszawą. Najstarsza część miasta, Intramuros, została zrównana z ziemią. Niestety, los swojej dzielnicy podzieliła także katedra, zbombardowana i zrujnowana niemal do poziomu gruntu.

Ostatnia katedra

Michael O’Doherty oraz Gabriel Reyes (1949–1952), z których drugi był pierwszym Filipińczykiem na stolicy arcybiskupiej, rozważali bardzo poważnie możliwość przeniesienia katedry z tak okrutnie doświadczonego przez wieki miejsca do miasta Mandaluyong, podobnie jak Manila wchodzącego w skład megalopolis pod nazwą Metropolitan Manila. Jednakże kolejny metropolita, Rufino Santos (1953–1973), pierwszy Filipińczyk, który otrzymał kapelusz kardynalski, miał inną koncepcję. Ponieważ ruiny katedry (ocalała fasada) na szczęście nie zostały zniwelowane przez buldożery, jak to miało miejsce w pozostałych miejscach najstarszej części Manili, arcybiskup uznał, że zachowując resztki ruin, można w tym samym miejscu zbudować nową katedrę. Postawiono ją w latach 1954–1958, a zaprojektował ją znany architekt Fernando Ocampo. Nowa katedra była z wyglądu podobna do poprzedniej, ale lepiej, bardziej funkcjonalnie wykorzystano przestrzeń wewnętrzną.
Wnętrze katedry w Manili (fot. John Ryan Cordova, na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic)

Wygląd zewnętrzny

Ocampo zachował neoromańską fasadę, niemniej styl jego dzieła jest bardziej eklektyczny, w tym częściowo bizantyjski, a częściowo także orientalny oraz renesansowy i modernistyczny, z silnymi motywami maryjnymi. Można powiedzieć, że architekt starał się połączyć elementy tradycji z bardziej nowoczesnymi tendencjami w sztuce połowy XX wieku. Katedra została zbudowana na planie krzyża łacińskiego i zajmuje powierzchnię 3 tys m2.
Fasada jest zdobiona posągami sześciu świętych, wśród nich świętej Róży z Limy, patronki Filipin. Na drzwiach głównych znajduje się osiem płaskorzeźb przedstawiających najważniejsze wydarzenia z historii katedry, począwszy od pierwszej konsekracji aż do zniszczenia przez wojnę. Na obu bocznych drzwiach umieszczono także po osiem płaskorzeźb z brązu poświęconych tematyce maryjnej. Nad katedrą dominuje kopuła w kształcie bębna mająca osiem par witraży.
Świątynia jest niezmiernie przeszklona, posiada w sumie 134 witraże. Są one rezultatem pracy i geniuszu filipińskiego artysty Galo Ocampo. Odbył on studia heraldyczne zagranicą, następnie został wysłany do Rzymu, żeby się zapoznał z trudną sztuka projektowania witraży, a przy pracy współpracował z Instytutem Sztuki Liturgicznej, który jego projekty przetworzył w witraże. Przedstawiają one sceny z historii chrześcijaństwa. Do katedry dobudowano dzwonnicę, której brakowało od trzęsienia ziemi w 1880 roku.

Wnętrze

Nad głównym wejściem znajduje się chór, któremu oświetlenie dają dwa okrągłe witraże przedstawiające postacie króla Dawida grającego na harfie i świętej Cecylii grającej na organach.
Jeden z witraży dzisiejszej katedry w Manili, przedstawiający św. Cecylię (fot. Cealwyn, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)
Świątynia jest trzynawowa. Nawy boczne oddzielone są od głównej kolumnadą z arkadami. Nawa główna kończy się przy głównym ołtarzu, poświęconym patronce archidiecezji i samej katedry, Matce Boskiej Niepokalanego Poczęcia. Głównym motywem ołtarza jest hołd składany przez patriarchów Starego Testamentu i świętych chrześcijaństwa. Tabernakulum ołtarza głównego przedstawia postać Maryi przyjmującej ciało i krew Jezusa Chrystusa od apostoła Jana. Ołtarz jest pracą niemieckiego artysty Antoniego Fiedlera. Pod głównym ołtarzem znajduje się krypta zawierająca grobowce kardynała O’Doherty’ego i jego następców. Ambona znajduje się po prawej stronie głównego ołtarza i zdobiona jest wykonanymi z brązu płaskorzeźbami z symbolami czterech ewangelistów: Mateusza (anioł), Marka (lew), Łukasza (byk) i Jana (orzeł). Po lewej stronie głównego ołtarza znajduje się tron arcybiskupi wykonany ze słynnego marmuru włoskiego z Carrary.
W prawej nawie znajduje się sześć kaplic, w lewej zaś baptysterium z chrzcielnicą i rzeźbą Jezusa chrzczonego przez św. Jana Chrzciciela oraz dwie kaplice. Jedna z nich, kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa i Najświętszego Sakramentu, jest przygotowana do odprawiania mszy świętej. Większość wyposażenia wnętrza jest wykonana z włoskiego marmuru.
Katedra została konsekrowana, zgodnie z tradycją, 7 grudnia 1958 roku, a więc w przeddzień święta maryjnego. Świątynia, która otrzymała od Jana Pawła II status bazyliki mniejszej, jest zarówno głównym kościołem Filipin, jak i siedzibą archidiecezji oraz metropolity Luisa Antonio Tagle, prymasa Filipin. Patronką katedry i główną patronką Filipin jest NMP Niepokalanego Poczęcia („drugorzędnymi” patronkami Filipin są: św. Róża z Limy i św. Potenciana – rzymianka z II wieku). Na początku 2012 świątynia została poddana długiej renowacji. Parę trzęsień ziemi, które przetrwała i wilgotny klimat, szybko niszczący elewacje, spowodowały potrzebę generalnego remontu. 9 kwietnia 2014 roku została ponownie otwarta.
Redakcja: Roman Sidorski


Wojciech Tomaszewski:
 Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Źródło

sobota, 23 sierpnia 2014

Choroszcz- niewielkie miasteczko z wielką historią

Pałac Branickich w Choroszczy  ( źródło )
Autor: Aneta Łuczyńska


Już w szkole podstawowej poznaliśmy historię Gniezna, Krakowa czy Warszawy. Każde z tych miast ma swoich znanych mieszkańców, którzy są z nim kojarzeni i występują w każdej legendzie czy podaniu. Lech, Czech i Rus, Wanda i Krak czy Wars i Sawa. Jednak w Polsce są mniej znane choć równie piękne miejscowości. Jedną z nich jest Choroszcz.

Miasteczko te położone jest na malowniczym podlasiu, kilka kilometrów od Białegostoku. Archeolodzy zgodnie twierdzą, iż pierwsze ślady zamieszkania tego terenu można przypisać epoce mezolitu. Dlatego też Choroszcz została uznana za jedną z najstarszych mieścin w powiecie białostockim. Przed wiekami miejscowość okalała puszcza, wśród której znajdował się Święty Gaj.

W XV wieku właścicielem miejscowości był Iwan Chodkiewicz. Kolejne lata były niezwykle burzliwe. Wszystko to zostało wynagrodzone, ponieważ starania syna Chodkiewicza przyczyniły się do nadania praw miejskich Choroszczy. Nadał je król Zygmunt I. Późniejszym właścicielem ziem choroskich stał się Paweł Pac, następnie Mikołaj Stefan Pac. XVII wiek to liczne zniszczenia, epidemie i pożary. Po tylu klęskach, Choroszcz została wykupiona przez Stefana Mikołaja Branickiego. Następnym spadkobiercą był wielki hetman koronny Jan Klemens Branicki.

Lata panowania Jaśnie Wielmożnego przyniosły rozkwit miejscowości. Powstał park i letnia rezydencja, fabryka dywanów. Zaczęto budowę kościoła, klasztoru Dominikanów, cerkwi oraz szpitala. Po śmierci hetmana, główną posiadaczką dóbr została jego zona- Izabella Branicka z domu Poniatowska.
Zabory i śmierć Branickiej sprawiły, iż Choroszcz przekazywano sobie z rąk do rąk. Ostatecznie, podzielono ją między rodzinę Komarów oraz Potockich. Potoccy zrzekli się swoich udziałów, co spowodowało sprzedaż ich części Tadeuszowi Mostowskiemu.
Po wykupieniu ziem, Choroszcz stała się głównym ośrodkiem przemysłowym z fabryką włókienniczo- kapeluszniczą. Wszystko to sprawiło, że miasteczko w końcówce XIX wieku stało się już wielowyznaniowe i różnonarodowe.
W czasie drugiej wojny światowej miasteczko zostało bardzo zniszczone. Najpierw grabili Sowieci następnie niemieccy okupanci. Na terenie obecnego szpitala psychiatrycznego, w tamtych czasach istniał obóz koncentracyjny Gross-Rosen. Niemcy rozstrzelali wielu pacjentów szpitala, zakonnic, księży, cywilów. Wiele ludzi zostało wywiezionych do Treblinki czy Majdanku.

Po wojnie zaczęto odbudowywać miasteczko. Dziś w Choroszczy znajduje się odnowiony Kościół, cerkiew, zabytkowy park z letnią rezydencją Branickich. Główną perełką jest zachowany układ ulic dojazdowych oraz rynek. Ponadto W Choroszczy znajduje się Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury, wiele firm o różnych branżach: przemysłowe, spożywcze, kwiaciarnie, szpital, apteki, szkoły, agencje reklamowe czy nawet firmy oferujące hosting.
Jak widać miasteczko poszło z duchem czasu natomiast historia zapisała się na kartach miejscowości. Dzięki temu możemy podziwiać zabytki, które są symbolem minionych czasów i pielęgnować tradycje, które pozostały po naszych przodkach.

Aneta Łuczyńska
Biuro Obsługi Klienta
www.safeserver.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Szczyty ktore trzeba zobaczyć: Raczkowa Czuba i Jarząbczy Wierch


Autor: kazelot2000



Niezbyt trudna technicznie wycieczka, aczkolwiek wymagająca dobrej kondycji i odporności na widok przepaści. Wspaniałe widoki na Dolinę Raczkową i Dolinę Jamnicką.

Wycieczkę rozpoczynamy w Slabejce - miejscowości turystycznej słowackiego podtatrza.
Wybieramy niebieski szlak prowadzący zamkniętą dla ruchu kołowego drogą w głąb Doliny Wąskiej. Niedługo docieramy do polanki Niżnia Łąka. Idziemy szlakiem znakowanym na zielono na wyniosły grzbiet, który rozdziela doliny Jamnicką i Raczkową.
W ich otoczeniu Baraniec i Raczkowa Czuba. Dnem Doliny Jamnickiej spływa Jamnicki Potok, ponadto na jej terenie znajdują się 2 Jamnickie Stawy oraz Płaczliwy Stawek.
Po przejściu polany rozpoczynamy mozolne podejście po góre. Stosunkowo szybko zdobywamy wysokość i po niedługim czasie docieramy do Niżnich Otargańców.
Nasz wysiłek zostaje zrekompensowany wspanialymi widokami na Bystrą, niezbyt często uczęszczany masyw Barańca i skaliste czuby Rohaczy. Ścieżka cały czas się wnosi. Miejscami pojawia się dość duża ekspozycja, dlatego zaleca się szczególną ostrożność na tym etapie wędrówki. Dochodzimy do Wyżniej Magury, która stanowi najwyższy punkt grani.
W tym miejscu szlak skręca w prawo. Trawiastym i dość szerokim grzbietem osiągamy Raczkową Czubę. Droga staje się znowu węższa i bardziej eksponowana. Wkrótce osiągamy Jarząbczy Wierch.
Jarząbczy Wierch to szczyt graniczny w Tatrach Zachodnich. Zbudowany jest z granitów i skał metamorficznych. Z rzadkich roślin wystepują na nim m.in. rutewnik jaskrowaty i jarząb nieszpułkowy.
Ze szczytu roztaczają się wspaniałe widoki na Dolinę Chochołowską i tatrzańskie szczyty. Spotykamy czerwony szlak główną granią Tatr Zachodnich z Wołowca na Starorobociański Wierch. Wycieczka chyba najciekawsza spośród wszystkich możliwych w tej okolicy. Miejscami średnie trudności techniczne (przede wszystkim na odcinku między Łopatą a Wołowcem) i niebagatelne stromizny.
Wzdłuż obu szlaków rozpoczynamy zejście. Ścieżka prowadzi stromo w stronę Niżniej Przełęczy.
Zielono znakowany szlak prowadzi nas w dół dość niewygodną i zniszczoną ścieżką do górnych partii Doliny Jamnickiej. Wkrótce docieramy do niebieskiego szlaku. Dalsze zejście powoli robi się coraz łagodniejsze. Szlakiem tym docieramy do polany Niżnia Łąka, a potem do Slabejki.

Bystra

http://natatry.pl/
NaTatry.pl Twoim spojrzeniem na Tatry. Zapraszamy na nasze wirtualne szlaki.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Malowniczy Wietnam


Autor: Pismienny



Wietnam jest wyjątkowo malowniczym i wartym bliższego poznania państwem. Zanim jednak się tam wybierzemy, dobrze jest dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat, bowiem będzie to wycieczka do świata całkiem innego od tego, jaki do tej pory znaliśmy...

Hanoi (source)
Ku przestrodze...
Szczególnie osoby, które dotychczas nie miały zbyt wielu okazji, aby wyjeżdżać do innych, bardzo egzotycznych krajów, powinny zdać sobie sprawę z tego, że wkraczając w inną kulturę, obyczaje, religię, powinny w miarę możliwości przestrzegać pewnych panujących na miejscu zasad. Chodzi tutaj zarówno o względy bezpieczeństwa, jak i o to, aby wyrazić szacunek dla miejsca, w którym się znajduje oraz szacunek dla ludzi, którzy mieszkają tam na co dzień. Trzeba pamiętać o tym, że podróżować i zwiedzać należy w sposób odpowiedzialny, tak aby nigdzie i nikomu nie zrobić krzywdy nie tylko uczynkiem, ale przykładowo słowem czy gestem.

Jeszcze jedna kwestia, o której koniecznie należy pamiętać to konsultacja z lekarzem i niezbędne szczepienia przed wyjazdem. Trafimy bowiem do miejsca, gdzie klimat zupełnie różni się od klimatu, w którym żyjemy, zupełnie inne warunki, inne jedzenie, woda. To wszystko może sprawić, że zamiast wycieczki marzeń, przeżyjemy (albo i nie!) wycieczkę rodem z najgorszych koszmarów! Oczywiście nie chodzi o to, aby straszyć, ale o to, aby uświadomić. Wybierając się do Wietnamu, z pewnością warto zastanowić się nad szczepieniami, które uchronią nas przed takimi chorobami jak wirusowe zapalenie wątroby typu A i B, tężec, błonica czy dur brzuszny. Rzecz jasna sama szczepionka nie zdziała cudów, jeśli nie będziemy przestrzegać najprostszych zasad higieny, takich jak przykładowo częste mycie rąk (i niewkładanie rąk do buzi - jeśli mamy taki odruch, już teraz zacznijmy z nim walczyć!), mycie wszelkich warzyw czy owoców, picie wyłącznie wody w butelce (lepiej nie próbować pić miejscowej wody z kranu).
Choć Wietnam jest miejscem wręcz baśniowym, idealnym na wakacyjne wyprawy, prawdopodobnie większość osób żyjących na co dzień w Polsce nie zdecydowałaby się zamieszkać w Wietnamie na stałe. Oficjalna nazwa Wietnamu brzmi Socjalistyczna Republika Wietnamu, co już mówi samo przez się. Łamanie oraz naruszanie praw człowieka przez rządzącą partię jest w tym zakątku świata nagminne.

Odrobina geografii...
Wietnam zlokalizowany na Półwyspie Indochińskim, w Południowo-Wschodniej Azji sąsiaduje z Kambodżą, Laosem oraz Chinami. Państwo to podzielone jest na 58 tak zwanych prowincji, te zaś dzielą się na dystrykty. Owe dystrykty podzielone są na miasta prowincjonalne i miasta. Najdłuższą rzeką w Wietnamie jest Rzeka Czerwona, która na obszarze tego państwa liczy 450 kilometrów długości, z kolei najwyższym szczytem jest Phan Xi Pang, który wznosi się na wysokość 3143 m n.p.m. Wietnam ma powierzchnię przeszło 331 tyś. kilometrów kw. Chcąc zwiedzić Wietnam nie zatrzymując się na dłużej w jednym miejscu, należy pamiętać o tym, iż będziemy zmagać się z różnymi typami klimatu, bowiem na obszarze państwa (z powodu jego rozciągnięcia w kierunku południkowym) wyróżnić można aż kilka stref klimatycznych. W zależności od tego, gdzie będziemy, możemy zostać poddani wpływom przykładowo klimatu zwrotnikowego wilgotnego (odmiana monsunowa) czy zwrotnikowego z porą deszczową i suchą.

Wietnamskie miasta i atrakcje
Wybierając się do Wietnamu warto ustalić konkretny plan wycieczki uwzględniając w nim największe i najbardziej popularne wśród turystów miasta, a co za tym idzie, atrakcje. Oto zaledwie kilka propozycji:

Hanoi
Hanoi obecnie jest stolicą Wietnamu oraz drugim pod względem wielkości miastem w kraju. Największym miastem jest Ho Chi Minh, czyli dawny Sajgon, który wcześniej pełnił rolę stolicy. Hanoi znajduje się w północnej części państwa, nad prawym brzegiem głównego koryta Rzeki Czerwonej. Będąc tutaj warto odwiedzić między innymi Świątynię Literatury wzniesioną w roku 1070, Cytadelę Cesarską wzniesioną w XII wieku, która od XI do XVIII wieku pełniła rolę siedziby władców Wietnamu. Obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Mieści się tutaj miedzy innymi Muzeum Historyczne Armii Wietnamskiej. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się także Mauzoleum Ho Chi Minha wybudowane w 1975 roku, w którym pochowany został twórca Demokratycznej Republiki Wietnamu (od 1945 do 1976, znanej także pod nazwą Północny Wietnam). Mauzoleum można zwiedzać, jednak należy przestrzegać pewnych zasad. Aby wejść do obiektu, trzeba mieć ubrane długie spodnie oraz zakryte ramiona, w mauzoleum obowiązuje cisza. Ponadto wszystkie swoje rzeczy trzeba zostawić przed wejściem, zabrać można tylko portfel.

Ho Chi Minh
Dawniej Sajgon, do roku 1976 stolica Wietnamu. Miasto znajduje się na zachodnim brzegu rzeki Sajgon, na południu państwa. Będąc w dawnej stolicy Wietnamu warto zwrócić uwagę między innymi na piękny ratusz z 1906 roku, Teatr Miejski, Pałac Zjednoczenia. Koniecznie należy odwiedzić również Katedrę Notre Dame znajdującą się na Placu Kolumny Paryskiej, będącą katedralnym kościołem rzymsko-katolickim, największym w Ho Chi Minh. Doskonałą propozycją jest także Park Kultury Dam Sen.

Sa Pa
Miasto znajduje się w północnym Wietnamie i robi ogromne wrażenie na każdym, kto do niego przybędzie. Sa Pa położone jest na wysokości 1600 m n.p.m. i pełni rolę kurortu. Jeśli gdzieś w Wietnamie będziemy mieli okazję uświadczyć odrobiny śniegu, to właśnie tutaj. Jeśli planujemy zdobyć najwyższy szczyt Wietnamu, wspomniany już Phan Xi Păng, w mieście znajdziemy całe mnóstwo biur turystycznych i hoteli, które oferują zorganizowane wycieczki. Szlak turystyczny przebiega przez malowniczy las deszczowy i przez niemal cały rok widoczność jest mocno ograniczona przez zalegające gęste mgły. Istnieją oferty zarówno jednodniowych, jak i kilkudniowych wycieczek na szczyt - wybór opcji zależy od naszej kondycji.

Hội An
Hội An jest miastem położonym w środkowym Wietnamie. Obecnie jest to miasto bardzo popularne wśród turystów, cenione za wyjątkową atmosferę tam panującą i niezwykły urok. Wśród najcenniejszych zabytków, jakie warto tutaj zobaczyć znajduje się Most Japoński, który jednocześnie jest symbolem miasta. Jest on jedynym mostem na świecie, który jest mostem krytym ze świątynią buddyjską. Ma on 18 metrów długości. Został wybudowany w latach 1593-1595 (później przebudowywany). Całe miasto wpisano do rejestru zabytków światowego dziedzictwa UNESCO w roku 1999. Dawniej, jeszcze w XVI wieku Hội An było najważniejszym portem znajdującym się na morzu Południowochińskim. Będąc w Hội An warto odwiedzić także takie miejsca, jak między innymi Muzeum historyczne miasta, chińskie hale zgromadzeń wraz ze świątyniami.

Mũi Né
Mũi Né nie jest miastem, a rybcaką wsią wietnamską i cenionym ośrodkiem wypoczynkowym. Ten zakątek Wietnamu znajduje się z kolei w południowo-wschodniej części państwa. Ciekawostką jest, iż właśnie Mũi Né często nazywane jest turystyczną stolicą Wietnamu - tym bardziej zatem warto odwiedzić tę malowniczą wioskę. Pod względem administracyjnym wioska stanowi jedną z dzielnic miasta Phan Thiết. Na miejscu znajdziemy liczne hotele, pensjonaty i kawiarenki. Kolejną ciekawostką jest to, że miejsce to szczególnie upodobali sobie Rosjanie, którzy nawet są właścicielami licznych mieszczących się tam obiektów noclegowych oraz restauracji. Temperatura w Mũi Né wynosi średnio 27 stopni C. Ten zakątek Wietnamu charakteryzuje się suchym i gorącym klimatem, a sezon turystyczny trwa tutaj od grudnia do maja. Mũi Né ma oczywiście swoją piękną plażę, która jest częstym miejscem wycieczek i relaksu ze względu na wysoką temperaturę. Warunki w Mũi Né są idealne do uprawiania takich sportów wodnych jak windsurfing czy kitesurfing.

Warto poznać Wietnam!
Osoby pragnące poznawać wyjątkowe, niezwykłe zakątki świata koniecznie powinny rozważyć taką opcję jak wycieczka do Wietnamu. Jak widać już z powyższych opisów, jest to kraj bardzo egzotyczny i oferujący różnorodne atrakcje od plaży i klimatu wręcz tropikalnego, po wysokie góry. Jeśli chcemy zwiedzić Wietnam w dużej części, choćby pobieżnie, na pewno musimy zorganizować sobie przynajmniej miesięczną wycieczkę, a i tak nigdzie nie zabawimy dłużej niż góra dwa, trzy dni. Przybywając do Wietnamu, warto rozpocząć wgłębianie się w tutejszy klimat i kulturę w stolicy, czyli omówionym wyżej Hanoi. Po dwóch dniach można wybrać się przykładowo do Sa Pa, a dalej do Ha Long Bay. W tym ostatnim warto zabawić 2-3 dni. Jeśli wrócimy do Hanoi, będziemy mogli uzyskać łatwe połączenie do Hue. Stamtąd można udać się do Hoi An, dalej do Da Lat, Mui Ne (w przypadku trzech ostatnich wystarczy jednodniowy pobyt w każdym). Z Mui Ne można udać się do Ho Chi Minh czyli dawnego Sajgonu, gdzie warto spędzić chociaż trzy dni, a stamtąd wybrać się w niezwykłą podróż deltą Mekongu. Na miejscu znajdziemy liczne oferty wycieczek trzydniowych. Jako następny punkt podróży wybieramy Phnom Penh, gdzie zwiedzanie także powinno zająć nam około trzy dni. Jeśli w dalszym ciągu mało nam wrażeń możemy kolejno odwiedzić jeszcze takie miejsca jak na przykład Tonle Sap, Siem Reap, Angkor Wat.


www.planetescape.pl - portal, który każdemu pomoże zrealizować marzenia o ucieczce do najbardziej egzotycznych miejsc na Ziemi
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.