piątek, 19 października 2012

Słowackie zamki - Trencin

Autorem artykułu jest Marcin Walczak

Trencin to dla mnie zwariowane miasto, stylowo zawierające chyba wszystko, całość jest zmiksowane w fajną mieszankę wybuchową, jaką sobie skonsumujemy.
Trencin

Do zamku prowadzą urocze, ciasne alejki. A sam zamek góruje nad nimi aranżując charakterystyczny klimat uprzednich, odległych czasów. A lata kiedy był budowany dosłownie były dalekie. Pomyślałabyś albo pomyślałbyś, że historia tego obiektu zamkowego może sięgać czasów Imperium Rzymskiego? Świadczy o tym napis o zwycięstwie II. rzymskiej legii nad Germanami przy Laugaritiu z 179 roku n.e.
Ten zaskakujący nas Trencin, mieszanka stylowa i taka kopalnia historyczna. Zamek w Trencinie jest trzecim co do wymiarów zamkiem na Słowacji (Zamek Oravski). Składa się z dolnej i górnej frakcji, a wszystkiemu asystują rozległe fortyfikacje. W górnej części mieści się dwór, składający się tak na prawdę z kilku obiektów. Na samym środku wyrasta wieża centralna, która stanowi najwyżej położony punkt w mieście. Warto się na nią wybrać, ażeby zobaczyć piękne panoramy miasta.
Obiekt był rezydencją słynnego pana Wagu i Tatr - Matúša Čáka, z tej przyczyny też najwyżej położona wieża określona jest Wieżą Matúša. To dzięki niemu pojawiły się te dominujące nad miastem i również w mieście budowle. Na podwórzu mieści sie sławna studnia, z którą wiąże się legenda o wspaniałej namiętności tureckiego księża Omara i cudownej Fatimy, którą mógł wykupić z niewoli wykopaniem studni w skale.
Dziś na zamku mieści się muzeum, można w nim podziwiać wiele eksponatów świadczących o historii tego rejonu słowacji. Znajdziesz tutaj galerię mebli, broni i portretów a także znaleziska archeologiczne.
Najstarszym obiektem na zamku jest kamienna rotunda, która muszę uznać musiała kiedyś wyglądać okazale. Teraz zostały po niej tylko kamienne fundamenty.
Największą frajdą, bez wątpienia jest osiągnięcie wieży centralnej i co tu mówić - rozkoszowanie się widokiem jaki na przekazuje. Jest to najwyższy punkt w mieście, więc wszystko zobaczyliśmy jak na dłoni. A więc ten trenciński rwetes możemy podziwiać z góry. Naczelna aleja (dolne miasto) przebiegająca przez miasto wygląda jakby została przyozdobiona egzotycznymi palmami. Będziemy mieli okazję dojrzeć je z bliskiej odległości, powracając do pojazdu. Ta frakcja miasta może się podobać, gdyż wokół drogi zabudowę konstytuują budynki z czerwonymi dachami. Ani współczesny, ani komunistyczny fason nie wdarł się w tą strefę miasta. Aleja jest na prawdę piękna. Na lewo zobaczyliśmy już solidne wymieszanie stylów. Mocniej w prawo zobaczyliśmy stadion piłkarski dwa baseny, mostek kolejowy na rzece Vag. Patrząc dalej przeważają Biele Karpaty. A dalej już zobaczymy Czechy. Po prawej stronie zobaczymy już pospolitą miejską architekturę na czele z hipermarketami i magazynami.
---

2be isnpired

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz